Bardzo ciekawą drużynę w sezonie 2017/18 zbudował uniwersytet Villanova Wildcats. Zespół miał kilku liderów, którzy wspólnie poprowadzili uczelnię do mistrzostwa NCAA. Donte DiVincenzo, Mikal Bridges, Omari Spellman, Jalen Brunson i Eric Paschall od tamtej pory zdążyli się już dobrze przedstawić całemu środowisku NBA.


Z całej piątki zdecydowanie najwięcej na początku sezonu mówiło się o dwójce grającej jeszcze do niedawna w San Francisco, czyli Paschallu i Spellmanie. 41 numer draftu 2019 czyli właśnie Eric Paschall w wyniku licznych kontuzji jakie dopadły ekipę Golden State Warriors stał się niespodziewanie kluczową postacią w talii Steva Kerra. Spośród 60 rozegranych przez Warriors meczów, młody debiutant w pierwszej piątce wyszedł 26-krotnie, a na parkiecie spędza średnio 27,6 minut. Jego średnie statystyki na mecz to 14 punktów, 4,6 zbiórek oraz 2,1 asyst.

Również Spellman (nr 30 draftu 2018) ze swojej roli w drużynie Warriors wywiązywał się znakomicie. Wchodząc z ławki na parkiecie przebywał średnio 18,1 minut, rzucając 7,6 punktów oraz notując 4,5 zbiórek na mecz. Jednak po przenosinach do Wolves nie rozegrał jeszcze ani jednego spotkania.

Dla DiVincenzo, Spellmana, Brunsona i Bridgesa obecny sezon jest drugim w karierze. Wszyscy trafili do klubów, które nie boją się stawiać na młodych i gwarantują sporo minut gry. Warriors, Mavericks
i Suns to drużyny w przebudowie, wyjątkiem w tym gronie są Bucks, czyli drużyna DiVincenzo. Wychowanek Wildcats (nr 17 w drafcie 2018) ma w drużynie Milwaukee bardzo mocną pozycję mimo, iż na ławce Bucks siedzi wielu weteranów i klasowych zawodników. Na 59 rozegranych meczów, DiVincenzo w pierwszej piątce wyszedł aż 22-krotnie i zdobywał średnio 9,4 punkty w 23,1 minut spędzonych na parkiecie. Rozdał w tym czasie średnio 2,3 asysty i zebrał 4,9 piłek na mecz. Grając u boku Antetokounmpo, ma spośród wszystkich „Żbików” największe szanse na mistrzostwo ligi.

Jalen Brunson jest pierwszym zmiennikiem Luki Doncica i zdaje się, że w drużynie Mavs odgrywa w tej chwili ważniejszą rolę niż weteran J.J. Barea. W tym sezonie na parkiecie przebywa średnio 17,9 minuty i notuje solidne 8,2 punkty, 2,4 zbiórek oraz bardzo dobre 3,3 asysty na mecz. Wychodził
w pierwszej piątce Mavericks aż 16 krotnie.

Ostatnim z piątki „Żbików”, jest Mikal Bridges z Phoenix Suns. Statystyki ma całkiem dobre, gdyż podczas 27,3 minut na boisku zdobywa średnio 8,7 punktów, zbiera 4 piłki oraz rozdaje 1,8 asyst.

Warto przyglądać się całej ekipie wychowanków Villanova Wildcats. Ich sukcesy w koszykówce akademickiej świadczą o tym, iż drzemie w nich duży potencjał, a dotychczasowe mecze w najlepszej lidze świata tylko potwierdzają ich talent.

Bluzy, czapki NEW ERA – NBA, NFL i MLB – nawet 70% taniej! Dodatkowo Wyprzedaż adidasa!




2 KOMENTARZE

  1. @Paweł Mazur
    Zdecydowałeś się fajny temat, lecz niestety spłyciłeś go do granic możliwości. Podanie suchych statystyk, numerów w drafcie i podsumowanie w stylu „warto im się przyglądać” pozostawia ogromny niedosyt. Nic odnośnie trenera Wrighta, nic o jego filozofii? Ehhh…
    Sorry, że się czepiam, ale czytając nagłówek spodziewałem się czegoś dużo bardziej interesującego.

    • Sheed dzięki za uwagi. Temat rzeczywiście może być znacznie głębszy, fajnie że znalazła się osoba która to zauważyła. Zamysł był jednak nieco inny, miał na celu bardziej zainspirować czytelnika do zgłębienia tematu. Namiastka wrzucona nieco alternatywnie do wszechobecnych tematów koronawirusa. Mam nadzieję, że zrozumiesz. Pozdrawiam.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here