Advertisement

Klay Thompson może być zmęczony komentarzami na temat jego niejasnej roli wobec przenosin Kevina Duranta. Zawodnik Golden State Warriors próbuje na to nie reagować. Stwierdził nawet, że w razie potrzeby jest gotów dostosować się do obowiązków rezerwowego. Dla Thompsona okoliczności nie mają znaczenia, jeśli tylko drużyna zdobędzie mistrzostwo NBA.


Splash Brothers stali się unikalnym zjawiskiem na tle ligi. W jednej drużynie dwóch strzelców z absolutnego ligowego topu. Trudno sobie wyobrazić, aby Steve Kerr miał rozbijać taką kombinację. Niemniej obecność w pierwszej piątce Kevina Duranta wymaga skonstruowania nowej koncepcji. Nagle w wyjściowym składzie Golden State Warriors są trzy opcje, które w osobnych ekipach stanowiłyby nr 1. To przykład potwierdzający, że problem bogactwa stanowi poważne niebezpieczeństwo dla integralności drużyny.

24-letni Thompson jest gotów do poświęceń i to dobra informacja dla Kerra. Szkoleniowiec drużyny będzie potrzebował zawodnika, który odda część swojej egzekucji w ręce Kevina Duranta. Nowy gracz wejdzie w miejsce Harrisona Barnesa. Wychowanek North Carolina tylko sporadycznie był częścią ofensywnych fajerwerków zespołu. Większość swojej pracy wykonywał w obronie. Złośliwi żartują, że GSW mają teraz czterech All-Starów w pierwszej piątce, ale ciągle jedną piłkę.

Otoczenie jest przekonane, że to Thompson straci najwięcej na przyjściu Duranta. Ale to nie do końca prawda. 2-krotny MVP – Stephen Curry również będzie musiał wziąć pod uwagę obecność nowej gwiazdy w drużynie. KD lubi grać z piłką w ręce, w roli tzw. point-forwarda. Niewykluczone zatem, że Curry w niektórych ustawieniach będzie tylko i wyłącznie zawodnikiem rozciągającym dla Kevina przestrzeń. To rodzaj poświęcenia, bez którego znalezienie klucza dla tak utalentowanej rotacji zwyczajnie nie będzie możliwe.

Sięgnięcie po Duranta było świetnym ruchem. To wyjątkowy talent – mówi Thompson. – Tworzymy historię, bo jeszcze nigdy w jednym zespole nie było dwóch MVP, którzy są poniżej 30 roku życia. Gra obok niego będzie dla mnie ogromnym wyróżnieniem i przyjemnością. Trudno sobie wyobrazić, abyśmy mieli sięgnąć do poziomu, jaki prezentowaliśmy w poprzednim sezonie. Jednak z Kevinem w składzie będzie nas na to stać – dodał rzucający obrońca mistrzów zachodniej konferencji.

Panowie mają okazję dobrze przygotować się do tej współpracy przy okazji lata z kadrą. W drużynie Mike’a Krzyżewskiego jest trzech reprezentantów GSW – Thompson, Durant i Draymond Green. Klay był jednym z tych, którzy mocno naciskali Warriors na ściągnięcie Duranta. Pomagał drużynie w procesie rekrutacji gracza. – Myślę, że udowodniłem jak wiele jestem w stanie poświęcić przez sam fakt, że pojechałem na spotkanie z Kevinem. […] Nie obchodzi mnie to czy będę rzucał 10, 15 czy 20 punktów. Po prostu chcę być efektywny – dodał.

Jak dotąd obecność Duranta napełniała Thompsona ekscytacją. – Dopiero co się poznajemy – przyznaje. – Kiedy stoję obok niego to nadal czuję się, jakbym właśnie spotkał gwiazdę. Myślę – hej, Kevin Durant będzie grał w naszym zespole, to szalone. Ale tak naprawdę jest normalnym przyziemnym gościem. Kocha koszykówkę i lubi rozmawiać na różne tematy, od filmów po fotografię do podróży. Łatwo się z nim rozmawia i cieszę się, że będę miał takiego kolegę w zespole.

fot. Keith Allison, Creative Commons

Divac: Rudy ma mój numer


Advertisement

Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Timur
Timur
28 lipca 2016 21:07

ale ciekawy sezon się zapowiada,tyle zmian i ta jedyna szalona najbardziej wszyscy będą chcieli ich ograć…ciekawe inne ekipy SAS z Gasolem, Boston z Horfordem, Wilki z Tomem T, Nowy Jork , Chicago,Atlant ,Indiana ,a nawet 76ki z Simmonsem i resztą….niech już grają haha.

qba
qba
29 lipca 2016 06:21

Jeśli faktycznie Curry i Thompson oddają sporą część swojego show Durantowi będzie to dla mnie świadczyło o ich wielkości, pomimo tego że fanem ich zespołu nie jestem i nie będę…

tłoknr1
tłoknr1
29 lipca 2016 13:32

juz nie piszą o tym transferze bo w końcu jest już jak jest , to ja uważam że stracę na oglądalności panów duranta i curego , bo grając w jedej drużynie zobacze ich po połowie tego co by pokazali jako liderzy osobnych drużyn , a może będzie inaczej ? zobaczymy , oglądam durata od poczatku kariery bacznie , to był mój ulubiony grajek i po kontuzji to juz nie ten sam , niby są ptk, rzuty z dystansu , wejscia, ale jakoś tak mniej swobodnie , mnie elastycznie , zdaje sobie sprawę z eksploatacji i stażu ale chyba bedzie szukał… Czytaj więcej »