Koszykarze Stelmetu BC Zielona Góra pokonali w pierwszym meczu Finałów Tauron Basket Ligi Rosę Radom 86:80. Podopiecznym Saso Filipovskiego udało się to dopiero po dwóch dogrywkach.


Spodziewaliśmy się, że w finale będzie walka. Po dwóch seriach w play-off może ciężko było się spodziewać aż tak wyrównanego spotkania, ale z drugiej strony też nie wiedzieliśmy czego oczekiwać. Dobrze, że wygraliśmy ten mecz. Myślę, że kolejne starcia będą miały trochę inny przebieg, złapiemy rytm. Wiadomo, że w pierwszym spotkaniu serii drużyny próbują siebie wzajemnie wyczuć – powiedział po meczu skrzydłowy reprezentacji Polski, Karol Gruszecki.

Trzeba przyznać, że takich meczów jak ten zdecydowanie brakowało nam w tych Play-Offach. Stelmet BC miał w tym sezonie sporo problemów z zespołem Wojciecha Kamińskiego, bowiem z trzech starć zielonogórzanie dwukrotnie wychodzili na tarczy. Zdaniem podkoszowego Stelmetu, głównym założeniem na ten mecz była szczelna obrona, która ostatecznie przyniosła skutek.

W pierwszej połowie wynik może nie był wysoki, ale naszym głównym celem była obrona i 30 punktów zdobytych przez rywali przed przerwą to dobre osiągnięcie. W trzeciej kwarcie nie graliśmy tak, jak chcieliśmy, podejmowaliśmy trochę złych decyzji, dużo szybkich rzutów, trójek. Trener nas uspokajał i uczulał na to, by grać długo, mądrze i tak, jak mówią założenia – powiedział po meczu Adam Hrycaniuk.

Dotychczasowe mecze fazy Play-Off szły Stelmetowi BC jak z górki. W pierwszej rundzie koszykarze Saso Filipovskiego odprawili z kwitkiem niedoświadczonych koszykarzy Asseco Gdynia. W drugiej zielonogórzanie tylko w pierwszym meczu natrudzili się przeciwko Enerdze Czarnych Słupsk, by ostatecznie również wygrać 3:0. Wszystko wskazuje na to, że po takich okazałych zwycięstwach zielonogórzanie zlekceważyli niebezpieczną Rosę Radom.

– Wiedzieliśmy, że Rosa twardo wyjdzie na pierwszy mecz i będzie chciała nas zaatakować swoją szybką grą w ataku i twardymi warunkami w obronie. Spodziewaliśmy się takiego obrotu sprawy. Po ćwierćfinale i półfinale, które wygraliśmy 3:0, musimy być bardziej skoncentrowani na taką walkę, jaka była w tym spotkaniu – dodał po spotkaniu asystent Filipovskiego, Artur Gronek.

Czwartkowe zwycięstwo Stelmetu BC nad Rosą Radom było dla zespołu Saso Filipovskiego już 43. z rzędu na własnym parkiecie w Tauron Basket Ligi.



Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments