Miniony tydzień upłynął pod znakiem monstrualnych linijek Jokicia, Giannisa, LeBrona i Embiida, ale jak zwykle w statystycznym podsumowaniu tygodnia przyjrzę się również mniej oczywistym zdobyczom indywidualnym. W tym podsumowaniu nie zabraknie także ciekawostek dotyczących poszczególnych drużyn, również takich dotyczących „odrodzenia” Rockets.


  • Nikola Jokić notuje w tym sezonie średnio ponad 26 punktów, 13 zbiórek i 7 asyst w meczu. Jego współczynnik PER (Player Efficiency Rating), który pokazuje „statystyczną” jakość danego zawodnika na tle ligi w jednej wartości, jest nadal najlepszym w historii NBA. Na ten moment wynosi on 33.9 i jest aż o 2 punkty lepszy od poprzedniego najlepszego w historii, który osiągnął Giannis dwa lata temu. Przewaga nad poprzednim rekordem jest tak duża, że w kolejnych dwóch punktach za Giannisem mieści się blisko 30 następnych graczy rozgrywających najlepsze sezony w NBA.
  • W zeszłą niedzielę, a potem w środę i czwartek Nikola Jokić zaliczał triple-double, ma ich 62 w karierze i w tym tygodniu zrównał się na miejscach 8-9 na liście wszech czasów z Jamesem Hardenem. Trzy mecze triple-double w trzech meczach z rzędu Jokicia to wyrównany rekord w historii Nuggets – własny z 2018 i Fata Levera z 1987.
  • W ostatnim meczu Jokić co prawda nie uzbierał trzech podwójnych zdobyczy, ale w wygranym meczu przeciwko San Antonio miał znakomite 35 punktów, 17 zbiórek, 8 asyst i 2 bloki. Te cztery wartości w historii NBA (od czasu kiedy bloki są oficjalną statystyką, czyli w ostatnich 50 latach) były osiągane w 10 przypadkach przez siedmiu zawodników: Anthony Davis w 2018 (36-19-8-2-2), Tim Duncan w 2003 (35-21-8-2-4), Shaq O’Neal w 2001 (40-17-8-3-5), a wcześniej również Hakeem Olajuwon w 1996, Larry Bird w 1988, Kareem Abdul-Jabbar trzykrotnie w 1977, 1976 i 1975 i Alvan Adams 1977.
  • W czwartek w meczu przeciwko Memphis LeBron James zaliczył swoje okrągłe, setne triple-double w sezonie regularnym. W tym meczu miał 20 punktów, 10 zbiórek, 11 asyst, a do tego 4 przechwyty i 2 bloki. Poprzedni mecz z triple-double zagrał prawie 300 dni temu. Te ostatnie zaliczył w wieku 36 lat i 344 dni, czym przesunął się z 17 na 9 miejsce na liście najstarszych zdobywców triple-double w historii. Starsi byli tylko Karl Malone (rekordowe 40 lat i 127 dni), Tim Duncan, Elvin Hayes, trzykrotnie Jason Kidd, Pau Gasol i Dwyane Wade.
  • Przy okazji występu LeBrona – było to jedno z naprawdę niewielu triple-double osiągniętych przez boiskowego kolegę Russella Westbrooka. W czasach Oklahomy, Westbrook miał 138 meczów z triple-double, a przez szereg sezonów taki występ zaliczyli tam tylko Kevin Durant (siedmiokrotnie), Paul George i Serge Ibaka. W sezonie 2019-20, obok Westbrooka w Houston triple-double zaliczał czterokrotnie James Harden. W sezonie w Waszyngtonie, 38 takich występów Westbrooka było jedynymi tego typu w drużynie, natomiast ostatnie triple-double LBJ było pierwszym poza Westbrookiem w tym sezonie w Lakers. Podsumowując: każde triple-double drużynowego kolegi przypada na aż 13 takich meczów Westbrooka.
  • Świetne mecze w ostatnich dniach zaliczyli też Giannis Antetokounmpo i Joel Embiid. Grek przeciwko Houston miał 41 punktów, 17 zbiórek, 5 asyst, 3 przechwyty i 2 bloki, przy 15/19 rzutach z gry. Linijka 41-17-5-3-2 jest siódmą w historii (od lat 70, od kiedy liczy się przechwyty i bloki). Był to także 16 mecz z linijką na poziomie 40-15-5 i skutecznością co najmniej 75% z gry. W ostatnich 33 latach były tylko trzy takie przypadki, wszystkie w tym roku: jeszcze raz Giannis w poprzednim sezonie oraz Embiid kilka dni temu, notując 43 punkty, 15 zbiórek, 7 asyst oraz trafiając 15/20 rzutów z gry.
  • Danny Green słynie z bardzo dobrej obrony i trafiania rzutów trzypunktowych. Zdarzają mu się jednak bardzo złe rzutowo mecze, okazuje się że nadspodziewanie często. Przeciwko Utah miał 0/5 z gry, był to jego drugi taki mecz w tym sezonie i 22 mecz w karierze w którym nie trafia rzutu, oddając ich co najmniej 5. Jedynie Robert Horry (23) i Jason Kidd (25) zagrali w karierach więcej meczów z 0/5 z gry lub gorzej. W tym tygodniu Danny wyprzedził w takiej klasyfikacji Steve’a Blake’a i Dereka Fishera (obaj po 22 występy z 0/5 lub słabiej). 
  • Mattise Thybulle w sobotnim meczu przeciwko Golden State stał się pierwszym graczem w historii, który zablokował dwa trzypunktowe rzuty Stepha Currego w jednym spotkaniu. W karierze Thybulle zaliczył 142 bloki w 150 meczach, co daje na ten moment średnią 0.947 bloku na mecz – najwyższą w historii wśród graczy o jego wzroście lub niższych (czyli do 6’5 lub 196cm) i przy minimum 100 rozegranych meczach. W czołowej piątce w historii jest jeszcze dwóch aktywnych graczy: czwarty i piąty na liście Derrick White i Derrick Jones, a na drugiej i trzeciej pozycji za ThybullemDavid Thompson i Dwyane Wade, którzy swoich średnich już nie zmienią w żadną ze stron.
  • Josh Christopher, młody rzucający Rockets (wybrany jako 24 w pierwszej rundzie draftu 2021) w swoim 16 meczu na parkietach NBA trafił wszystkie 7 rzutów z gry (3/3 za 2 i 4/4 za 3) i pobił swój punktowy rekord kariery zdobywając 18 oczek. Został zaledwie 21 zawodnikiem w historii, który trafił minimum 3 rzuty za dwa oraz 4 rzuty za trzy, nie pudłując żadnego. Ostatnie przypadki to marzec i styczeń – Luke Kennard (4/4 + 4/4) i Larry Nance (3/3 + 4/4). Najwięcej rzutów bez pomyłki w takim układzie oddał Jared Dudley w 2014 (6/6 + 4/4). Dodam jeszcze że żaden debiutant w historii przed Christopherem nie miał meczu ze 100% skutecznością i min. 3 rzutami za dwa i 4 zza łuku.

Kilka ciekawostek dotyczących statystyk drużynowych:

  • Houston Rockets przegrali swoje ostatnie dwa mecze, ale wcześniej zanotowali serię 7 zwycięstw, a ta z kolei poprzedzona była 15 porażkami z rzędu. W historii żadnej z największych lig zawodowych w USA (czyli NBA, NHL, MLB i NFL), nikt nigdy nie wygrał nawet 6 spotkań z rzędu, po tym jak zanotował czarną serię 15 porażek. Co więcej, w historii NBA nie było przypadku, by zespół w jednym sezonie zanotował dwie serie – 15 porażek i 7 zwycięstw z rzędu i to niekoniecznie następujących bezpośrednio po sobie.
  • Los Angeles Lakers mają drugie najwyższe tempo gry w tym sezonie NBA (niemal 101 posiadań w spotkaniu). Nie musi to wynikać wcale z podkręcania tempa przez samych Lakers (to rywale mogą grać z nimi szybciej niż zazwyczaj), ani też mówiąc najprościej z „biegania”, a bardziej z szybkich decyzji rzutowych. Okazuje się że przy tak szybkim tempie, gracze Lakers biegają najwolniej w całej lidze (bazując na ich średniej prędkości), aż 68% czasu nie biegają, a chodzą (co również jest najwyższym wskaźnikiem w lidze), natomiast liczba przebiegniętych kilometrów (czy też mil), jest w Lakers sumarycznie drugą najniższą wśród zespołów NBA.
  • Utah Jazz trafiają i oddają najwięcej rzutów trzypunktowych w NBA, a co więcej, ich skuteczność jest trzecią najlepszą w lidze. Przy tak dużej liczbie prób nie zdarza się często. W tym tygodniu zostali pierwszym zespołem w historii z 20 celnymi trójkami w trzech meczach z rzędu, oraz pierwszym zespołem w historii z pięcioma meczami z rzędu z minimum 19 trójkami. 

Na kolejne statystyczne ciekawostki z parkietów NBA zapraszam już za tydzień.

Moje dotychczasowe artykuły na PROBASKET znajdziecie tutaj.

Czy widziałeś już najnowszy Podcast PROBASKET Live? Kolejny w środę 22 grudnia o godz. 21:00 na YT.

W opisie filmu znajdziesz spis treści, czyli informację o czym dokładnie, i w którym momencie, Michał Pacuda i Krzysztof Sendecki rozmawiali.





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj