To był ciekawy tydzień pod względem statystycznych ciekawostek w NBA, być może najciekawszy od początku rozgrywek. W ciągu ostatnich siedmiu ostatnich dni nie zabrakło meczów 50-punktowych, oglądaliśmy kilka serii występów na poziomie triple-double, a kilku zawodników osiągnęło statystyczne „kroki milowe” w klasyfikacjach wszech czasów.


  • Zacznę właśnie od kroków milowych: po tym jak LeBron James został w zeszłym tygodniu „królem strat”, w weekend Russell Westbrook dogonił Isiah Thomasa w tej samej klasyfikacji i jest już na 9. miejscu na liście. W pierwszej połowie przyszłego sezonu powinien wyprzedzić ósmego Artisa Gilmore’a i siódmego Juliusa Ervinga. Kolejne dwa miejsca (piąte i szóste) to Kobe Bryant i Jason Kidd – obaj w zasięgu kolejnego sezonu.
  • Chris Paul jest bardzo blisko bariery 10 000 asyst w karierze, a w sobotę wskoczył z siódmego na szóste miejsce w klasyfikacji wszech czasów, wyprzedzając Oscara Robertsona. Prawdopodobnie jeszcze przed końcem bieżącego sezonu, Paul wyprzedzi piątego na liście Magika Johnsona, a w przyszłym sezonie może znaleźć się na trzecim miejscu, bo Mark Jackson i Steve Nash mieli po około 10 300 asyst w karierze.
  • Karl-Anthony Towns rzucił w karierze 526 trójek (stan na niedzielę) i stał się liderem w tej klasyfikacji w historii Minnesota Timberwolves. Poprzedni lider to Andrew Wiggins (520 celnych rzutów za trzy), a kolejni w klasyfikacji są Anthony Peeler (465), Kevin Love (440) i Wally Szczerbiak (343). Warto nadmienić, że w żadnej innej współczesnej franczyzie w NBA, lider nie ma na koncie tak małej liczby celnych rzutów za trzy, we wszystkich potrzeba do tego więcej niż ok. 500 celnych rzutów.
  • O piątkowym meczu w wykonaniu Jamala Murraya powiedziano już niemal wszystko, nie mogę go tu jednak pominąć: 50 punktów (rekord kariery), 21/25 z gry (84%), 8/10 za trzy, bez rzutów wolnych. Jest pierwszym w historii graczem który uzbierał co najmniej 50 punktów bez wizyty na linii rzutów wolnych, poprzedni rekord to 48, a współrekordzistami byli Kareem Abdul-Jabbar z roku 1973 i Hakeem Olajuwon z 1997. Tylko Wilt Chamberlain zdobywał 50 punktów na skuteczności co najmniej 84% – w 1965 miał 21/25, w 1967 20/23 (blisko 87%), w obu tych meczach zdobywał po 53 punkty. 
  • Warto zaważyć, że Murray popisał się najwyższą w historii w meczach pięćdziesięciopunktowych efektywną skutecznością z gry (wskaźnik eFG%), która wyniosła 100%. Jak to możliwe? Wskaźnik eFG% to znormalizowana skuteczność rzutów z gry, zakładająca dwa punkty z posiadania zakończonego rzutem – np. 2/3 za trzy, to 6 punktów z trzech posiadań, tak samo jak 3/3 za dwa. W obu przypadkach eFG% wyniesie 100%, chociaż 2/3 za trzy to 66.6%, a 3/3 za dwa to 100% w klasycznym ujęciu skuteczności z gry. Wracając do Murraya – zdobył on 50 punktów z gry oddając 25 rzutów, gdyby były to rzuty za dwa punkty, potrzebowałby do tego bezbłędnych 25/25 z gry, stąd 100%eFG. Wilt Chamberlain nie rzucał za trzy (nie miał nawet ku temu okazji), więc jego mecze z 84 i 87% z gry, to także 84 i 87% eFG%.
  • Swój rekord kariery w tym tygodniu ustanowił też Joel Embiid. Linijka na poziomie 50 punktów, 17 zbiórek, 5 asyst, 2 przechwytów i 4 bloków robi wrażenie. W ostatnich dwóch dekadach jedynie Anthony Davis (dwukrotnie) i Chris Webber osiągali 50 punktów i 17 zbiórek w meczu. Jeśli dołożymy do tego 5 asyst Embiida, okazuje się że jedynie dwóch zawodników po roku 1975 osiągało linijkę na poziomie 50/17/5, a byli to: Michael Jordan w 1990 roku z kosmicznym występem 69 punktów, 18 zbiórek, 6 asyst, oraz wspomniany Chris Webber z roku 2001, z niemniej imponującymi zdobyczami 51 punktów, 26 zbiórek i 5 asyst.
  • W minionym tygodniu nie zabrakło też meczów z triple-double. Russell Westbrook zaliczył trzy takie mecze z rzędu i sukcesywnie zbliża się do prowadzącego w rankingu wszechczasów Oscara Robertsona – zostało 27 spotkań z trzema podwójnymi zdobyczami do zmiany lidera. Jednocześnie w zaledwie 20 meczu w barwach Wizards, Westbrook stał się drugim zawodnikiem w rankingu organizacji pod tym względem, spychając na trzecie miejsce Johna Walla. Najwięcej w Waszyngtonie meczów z triple-double na koncie ma Darrell Walker (15). 
  • Podobną serię do tej Westbrooka zanotował ostatnio także Jimmy Butler. Jego wszechstronność po powrocie na boisko pod koniec stycznia jest zadziwiająca – w 12 meczach z rzędu miał minimum 7 zbiórek i 5 asyst, w większości z nich (dokładnie w ośmiu z 12) nie zszedł poniżej 8 zbiórek i 8 asyst. Między 15 i 18 lutego zanotował trzy z rzędu mecze zakończone zdobyczami triple-double – to pierwszy taki przypadek w historii Miami Heat. Nikt w tej organizacji nie miał nawet dwóch takich meczów z rzędu. 
  • Jakby tego było mało, w meczu przeciwko Sacramento Kings, swoje triple double zaliczył też Bam Adebayo. To 11 przypadek w historii, kiedy dwóch zawodników tego samego zespołu notuje mecz na poziomie triple-double jednego wieczora. Tylko Butler i Adebayo dokonała tego po raz drugi w karierze.
  • Trae Young przyzwyczaił już nas do tego, że świetne ofensywne mecze przeplata bardzo przeciętnymi. W tym tygodniu zaliczył na przykład 40 punktów na skuteczności 70% z gry (14/20), myląc się tylko raz na 11 prób w rzutach za dwa. Kiedy przyjrzymy się statystykom rzutowym i punktowym rozgrywającego Atlanty, okazuje się że przepaść pomiędzy osiągnięciami w wygranych i przegranych meczach Atlanty jest kolosalna, największa wśród graczy NBA obecnego sezonu. Trae notuje ponad 33 punkty w meczach wygranych, na znakomitych skutecznościach – 51% z gry i 48% za trzy. Jednocześnie w meczach przegranych, pomimo większych minut na boisku, rzuca tylko 37% z gry i zaledwie 25% za trzy, co przekłada się na średnią 21.5 punktów na mecz. Żaden inny zawodnik NBA nie obniża swoich lotów aż o ponad 11 punktów w meczach przegranych, w porównaniu do tych zakończonych zwycięstwem.

Na podsumowanie ciekawostek statystycznych z nachodzących dni, jak zawsze zapraszam za tydzień!

Więcej moich artykułów na PROBASKET znajdziecie tutaj.


PROBASKET – https://twitter.com/probasketpl

Grupa dyskusyjna PROBASKET – https://www.facebook.com/groups/probasketpl/ 

PROBASKET na Facebooku – https://www.facebook.com/probasketpl/

PROBASKET na YouTube – https://www.youtube.com/c/PROBASKETLIVE/videos




4 KOMENTARZE

  1. Fajny art Panie Puchalski, ale jestem ciekawy jaką średnią strat zaliczył LBJ w zeszłym tygodniu oraz przydałaby się klasyfikacja wszechczasów w tej kategorii. Pozdrawiam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here