Mimo intensywnych i nerwowych negocjacji umowy zbiorowej w 2011 roku, NBA oraz unii graczy nie udało się wypracować reguł, które skutecznie powstrzymywałyby zawodników przed tworzeniem super-zespołów. Celem było wyrównanie poziomu, tymczasem na rok przed kolejnymi rozmowami, zachód trzęsie się przed potęgą Warriors, z kolei na wschodzie są mistrzowie z Cleveland.

Na zaistniały problem postanowił odpowiedzieć sam komisarz ligi – Adam Silver. Ten w trakcie negocjacji ostatniej umowy zbiorowej był przeciwko wszelkim ustępstwom na rzecz unii graczy. To David Stern wielokrotnie pełnił rolę negocjatora próbującego pogodzić obie strony. Zachowanie Silvera miało być dla NBPA (National Basketball Players Association) ostrzeżeniem przed rozmowami w 2017. W międzyczasie jednak, unia zatrudniła nowojorską prawniczkę – Michele Roberts. Jej umiejętności będą kontrą dla siły argumentów Silvera.

Ostatnie wypowiedzi komisarza wskazują na to, że strony czekają długie i uciążliwe negocjacje. Silverowi bowiem nie spodobały się przenosiny Kevina Duranta do Golden State Warriors. Komisarz twierdzi, że sytuacja „nie jest idealna”. – Nie sądzę, aby to było dobre dla ligi – stwierdził podczas konferencji w Las Vegas. – Chciałbym mimo to zaznaczyć, że nie mam żadnego problemu z zaakceptowanie decyzji Kevina, bo w momencie, w którym trafił na rynek, miał możliwość swobodnego wyboru – podkreślił.

Niemniej decyzja Duranta może być początkiem dyskusji o poważnych zmianach w systemie ligi. Narodziny nowych super-zespołów sprawiają, że NBA nie tylko dzieli się na dwa bieguny – lepsi i gorsi, lecz na małe grupki głównych faworytów (Cavaliers, Warriors), pretendentów, czarnych koni oraz średniaków. – Musimy zachować priorytety dotyczące stworzenia środowiska, w którym każda drużyna dostanie szansę walki. Dlatego musimy poważnie zastanowić się nad pewnymi elementami obecnej struktury – dodał w bardzo stanowczym tonie.

Jednak zmiany mogą zostać wprowadzone tylko za zgodą dwóch stron. Tutaj powstaje problem, który Silver i Roberts będą musieli rozwiązać przy okazji negocjacji nowego CBA (Collective Bargaining Agreement). – Ważne jest to, by fani w każdym mieście NBA mieli przekonanie, że jeśli drużyna jest dobrze zarządzana, może rywalizować o mistrzostwo. Niektóre decyzje zawodników nie wynikają z wielkości rynku do jakiego się przenoszą, lecz z chęci walki o mistrzostwo w grupie, która udowodniła już, że jest w stanie zwyciężać– skończył.

Decyzje w kontekście tak istotnych kwestii mogą znacząco wpłynąć na przyszłość NBA. Mimo wszystko trudno będzie o kompromis, który jednocześnie pogodzi obie strony i skutecznie rozwiąże problem, o jakim wspomina Silver.

NBA: Chorwat oficjalnie z Sixers






5 KOMENTARZE

  1. Myślałem, że Silver będzie spoko, a przynajmniej miałem taką nadzieję, ale od dłuższego czasu mnie… wkurza delikatnie mówiąc. Czy to reklamy na koszulkach czy inne pierdoły.
    On chyba będzie chciał sam za bardzo ingerować w tą ligę wg swoich zachcianek. Reklam mu nie wybaczę! Są rzeczy ważniejsze niż zyski.

    Wolę Sterna. Wiem, że też wprowadzał różne innowacje, czasami dobre, czasami złe, ale i tak go wolałem,

  2. Faktycznie ciężko będzie pogodzić obie strony ale faktycznie chyba to jest priorytet żeby wypracować takie porozumienie. Z 2str takie miasta jak LA,NY,Miami,Chicago zawsze przyciągały graczy. Jednak dzięki połączeniu sił takie miasto jak Cleveland które potęgą koszykarską nigdy nie było (pamiętam jeszcze jak Shawn Kemp tam śmigał po parkiecie) mieli szansę zdobyć mistrzostwo. Warriors też jakoś na piedestale nie byli a co z Milwaukee, Minnesota w której wieczny chłód, Denver? Chyba naprawdę jedną z niewielu szans na triumf którejś z tych drużyn jest połączenie kilku dobrych zawodników. Ja nie jestem zwolennikiem super drużyn żeby była jasność ale myślę, że wystarczyłby tutaj kompromis na tyle żeby rywalizacja była bardziej zacięta a kibicie mieli szansę zobaczyć drużynę ze swojego nawet nie wielkiego miasta w finale.

  3. Jest rozwiązanie tego problemu. Jeden punk który zniszczy tworzenie super-zespołów. Wystarczy zlikwidować górny poziom płac. Albo wprowadzić kontrakt gwiazdorski dla jednego zawodnika ze składu nie podlegający ograniczeniom

  4. NBA Im not sure if I love this game now 🙁 K.. co się dzieje rzuty wolne problem, faule problem, za dłuie mecze problem, salary cup problem, a teraz tworzenie super drużyn…? Jak tworzono Boston nikt nie gadał, jak Shaq czy Malone przechodzili do LAL też spoko i nagle zespół, który oólnie długo był średniakiem a od dwóch sezonów błyszczy, podkreślmy że dzięki swoim pickom, jednak gdy zrobił transfer jakiś idiota chce zmienić całą NBA! anie Stern niec Pan wraca !!! Ktoś tu cyba za bardzo przejmuje się rolą lub cce być lepszy od swojego YODA i na upór zmienić wszystko 🙂 Jak tak dalej pójdzie przerzucę sie na WNBA bo ona będzie bardziej męska !

  5. Jak juz raz pozwolilo sie na takie historie,to teraz bedzie trudno sie z tego wykrecic.Tez bylbym zwolennikiem systemu w ktorym nie tworzy sie superdruzyn,tylko filozofia,cierpliwoscia dochodzi sie do sukcesu.GSW bylo taka ekipa do tego sezonu.Z topowych druzyn SAS jeszcze probuje cos zrobic.
    Na szczescie sa w tej lidze druzyny,ktore potrafia powalczyc z najlepszymi,ale niestety tylko w RS.W PO licza sie tylko ci najlepsi.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj