Okres powrotu do gry nigdy nie jest łatwym momentem w życiu zawodnika. Żmudne leczenie, rehabilitacja, stopniowe zwiększanie intensywności treningów i wreszcie gra na pełnym kontakcie z resztą zespołu. Dla zawodnika głodnego gry i przede wszystkim wygrywania wszystkie te etapy trwają wieczność. Trudno więc dziwić się frustracji Kristapsa Porzingisa, który od ponad roku nie wyszedł na parkiety najlepszej ligi świata. Pomimo, że do debiutu w koszulce Mavs musi jeszcze trochę poczekać, zawodnik już snuje ambitne plany. 


Ponad rok temu, a dokładnie 6. lutego w meczu przeciwko Bucks, Kristpas Porzingis zerwał więzadło krzyżowe w lewym kolanie. Tydzień później zawodnik przeszedł operację. Wszystko odbyło się zgodnie z planem i bez żadnych komplikacji.

Najbardziej optymistyczny scenariusz mówił o powrocie pod zeszłego koniec roku, choć inne źródła wskazywały na dłuższą absencję. Pod znakiem zapytania stanęła jego przyszłość w Nowym Jorku, bowiem tego lata miał stać się zastrzeżonym wolnym agentem. Zarząd klubu nie chciał podjąć zbędnego ryzyka, zwłaszcza nie będąc pewnym dyspozycji Porzingisa po powrocie na parkiet. Pod koniec stycznia, na skutek dwustronnej wymiany, Łotysz zasilił szeregi Dallas Mavericks.

Nowy nabytek Mavs wyznał w ostatnim wywiadzie, że brak rywalizacji jest dla niego niezwykle trudnym momentem w życiu – O mój Boże, najtrudniejszą rzeczą dla mnie jest obudzenie w dniu meczu, przejście przez trening rzutowy i następnie ubrać się w garnitur, w którym siedzę przez całe spotkanie- powiedział Porzingis– Nie chcę już dłużej tego robić. To dla mnie najtrudniejsza rzecz. Nienawidzę swoich garniturów, nie dlatego że nienawidzę garniturów, ale dlatego, że nienawidzę ich ubierać w dniu meczu.

– To taki dziwne, że nie mogę zagrać – że jestem w stanie, ale jeszcze nie gram. To dzień meczu i czuję, że to jest ten dzień, ale i tak muszę ubrać ten garnitur, nosić go i być tam. Staram się być tam z zespołem w tym momencie i pomóc na tyle, ile mogę, nie będąc oczywiście na parkiecie. Jest to jednak bardzo, bardzo, bardzo trudne. Trudniejsze niż się spodziewałem.

Łotysz co prawda wznowił wszelkie aktywności związane z koszykówką, lecz za wyjątkiem udziału gry w meczach. Brak występów nie odbił się jednak mocno na psychice zawodnika, który stwierdził, iż pomimo rozłąki z parkietem czuję się świetnie zarówno psychicznie jak i fizycznie. Ponadto dodał, że obecnie może pochwalić się lepszymi wynikami testów atletycznych- jest ogólnie mocniejszy i bardziej energiczny niż przed kontuzją.

Należy mimo wszystko pamiętać, że Porzingisa zobaczymy dopiero w trakcie następnych rozgrywek. Zawodnik zgodził się na taki pomysł rok temu po konsultacji ze swoimi najbardziej zaufanymi doradcami- starszym bratem, będącym równocześnie jego agentem oraz fizjoterapeutą Manolo Valdivieso. Mężczyźni uzgodnili, że środkowy(wtedy jeszcze Knicks) poświęci najbliższy rok na pracy nad swoim ciałem i biomechaniką, których poprawa ma zagwarantować mu długą i zdrową karierę.

Mavs, po przejęciu Porzingisa, podobnie jak Knicks zaakceptowali plan wspomnianej trójki i dodali Valdivieso do swojej kadry, aby fizjoterapeuta zawodnika mógł współpracować z Caseyem Smithem ( główny trener sportowy Mavs) oraz Jeremym Holsopplem ( dyrektor wyników sportowych). Sam Porzingod przyznał, iż jest niezwykle wdzięczny jak klub szybko i sprawnie włączył go do nowego zespołu. 13. marca Kristaps brał po raz pierwszy udział w treningu 5 na 5.
– Nie zamierzam się spieszyć- mówi- Oczywiście chcę zagrać. Już trzy miesiące po operacji myślałem, że mogę zacząć grać. Będę pracował nad mechaniką całe lato. Pracuję nad swoim ciałem- wzmacniam stawy, kolana, kostki, moją postawę, wszystko. Już czuję postęp, co jeszcze bardziej mnie nakręca. To sprawia, że jeszcze bardziej chcę wyjść na parkiet. Będę się jednak trzymał, tego co mam. Będę cierpliwy i wrócę gotowy na 110%. Cały czas mam w głowie to, że jest to dobra decyzja. Nie czuję się tak samo każdego dnia, ale muszę być silny i się tego cały czas trzymać.

Ze względu na niesprzyjający terminarz, Porzingis miał szansę uczestniczyć tylko w jednym treningu z zespołem. Zawodnik dodał, że nie może doczekać się następnego wspólnego spotkania. Pomimo rzadkiej okazji do sprawdzenia się przeciwko innym, postępy nowego nabytku Mavs nie umknęły zarówno zawodnikom jak i trenerom. Pracownicy klubu nie kryją podziwu dla postępów zawodnika. Head coach Mavs, Rick Carlisle określił je jako,, spektakularne”.
– Wszystko było bardzo pozytywne- powiedział Carlisle – To wspaniały gość, który bardzo poważnie podchodzi do gry, wierzy w swoje umiejętności i oczywiście chce wygrywać. Kiedy transfer doszedł do skutku zrozumieliśmy, że jego debiut w tym sezonie jest bardzo mało prawdopodobny. Najważniejszą rzeczą jest jednak zdrowie zawodnika, zwłaszcza takiego kalibru. Wszyscy jesteśmy podekscytowani tym, jak to przebiegło i kierunkiem, do którego to wszystko zmierza.

Tego lata zawodnik ma podpisać ofertę kwalifikacyjną Mavs, co oznacza że za rok trafi na rynek wolnych agentów jako niezastrzeżony gracz. Władze klubu planują jednak zawrzeć z nim 5-letnie przedłużenie umowy warte 159 milionów dolarów. Chociaż do tego momentu jest jeszcze trochę czasu to zawodnik już snuje plany związane z przyszłością klubu.

– Dla mnie osobiście głównym celem jest wykonanie pierwszego kroku i wejście do play-offs- powiedział Porzingis– Chcę tego doświadczyć. Chcę po raz pierwszy to poczuć. Rozumiem, że nie wygramy mistrzostwa w ciągu jednego roku, ale to jest cel finalny Moim zdaniem musimy zrobić pierwszy krok czyli zagrać w trakcie play-offs i zobaczyć jak daleko możemy zajść- zdobyć pierwsze doświadczenie, pierwszy smak. Następnie wykonać kolejny krok i robić wszystko by wykonać następny.

Zawodnik dodał również, że zamierza aktywnie uczestniczyć w werbowaniu wolnych agentów. Przypomnijmy, że Mavs zwolnili w kasie sporo miejsca po pozbyciu się sporego kontraktu Harrisona Barnesa (24 mln w tym sezonie i 25 w następnym). Środkowy spędził sporo czasu na analizie, który z zawodników pasowałby do niego i kogoś takiego jak Luka Doncić. W Dallas nie widziano play-offs od trzech lat. Czy zawodnik, który niejednokrotnie był porównywany do Dirk Nowitzkiego, przywróci Mavericks dawną świetność i doprowadzi ich do podobnych sukcesów, co żywa legenda klubu?

Tylko dla wtajemniczonych i czytających uważnie 🙂 Założyliśmy na Facebooku specjalną grupę dyskusyjną dla czytelników i przyjaciół PROBASKET.

Grupa jest zamknięta, ale zapraszamy do niej wszystkich pozytywnych fanów NBA – https://www.facebook.com/groups/probasketpl/ – to ma być miejsce, gdzie będziemy dzielić się spostrzeżeniami i wymieniać doświadczeniami. Dołącz do grona pozytywnych fanów NBA.

Czy wiesz, że na stronie PZBUK możesz oglądać mecze NBA NA ŻYWO?

Dostęp do transmisji meczów NBA na stronie PZBUK ma każdy zarejestrowany użytkownik, który ma minimum złotówkę na koncie gracza. Transmisje są dostępne zarówno w przeglądarce na komputerach, jak i w telefonach komórkowych. Mecze NBA są z oryginalnym amerykańskim komentarzem – zdarza się, że mecz jest bez komentarza.

Jeśli chcesz skorzystać z możliwości strony PZBUK, to zwróć uwagę na specjalną ofertę powitalną.

Jeśli postawisz swój pierwszy zakład za minimum 50zł i po kursie 1,8 lub większym, to niezależnie od tego czy ten zakład wygra czy przegra, przy kolejnym logowaniu dostaniesz od PZBUK dodatkowy darmowy zakład o wartości 50zł – do wykorzystania oczywiście w serwisie PZBUK.

Co ciekawe PZBUK jako jedyny bukmacher na rynku nie ma warunków obrotu dla darmowego zakładu. Czyli, jeśli zagrasz za minimum 50zł po kursie co najmniej 1,8, to przy kolejnym logowaniu otrzymasz darmowy zakład 50zł – wszystkie wygrane z niego możesz od razu wypłacić na konto lub grać dalej, to będzie Twoja decyzja.

Aby korzystać ze strony PZBUK należy mieć skończone 18 lat.

Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
cormac
cormac
26 marca 2019 13:05

znając głupoty robione przez NYK okaże się pewnie że Porzingis zrobi w Dallas karierę a’la Dirk

Kuii
Kuii
26 marca 2019 15:16

Ta dobrze wiedzieć ,że kiedy Porzingis nabawił się kontuzji grał z Portland które wyjątkowo grało w koszulkach Milwaukee Bucks 🙂