No właśnie… wszyscy w ostatnim czasie zadają sobie to pytanie. Dlaczego Dwyane Wade chce już kończyć karierę? Przecież ma w sobie jeszcze wiele koszykarskiego życia i mógłby nadal pomagać Miami Heat w walce o powrót do wielkiej formy. Weteranowi zależy jednak na tym, by pożegnać się z klasą. 


Wiele osób próbowało namówić Dwyane’a Wade’a do zmiany zdania. Nic z tego. Zawodnik Miami Heat na początku tego sezonu oświadczył, że to jego pożegnalny rok i konsekwentnie się tego postanowienia trzyma, nawet pomimo faktu, iż nadal potrafi grać na naprawdę wysokim poziomie. Wade doskonale zdaje sobie sprawę z możliwości jego organizmu. Mimo zdolności do kontynuowania gry w NBA, po prostu nie chce już tego robić.

– W tej roli, w której jestem teraz na pewno mógłbym zagrać jeszcze dwa, trzy solidne sezony – przyznał w rozmowie z The Athletic. – Ludzie wokół mnie cały czas namawiają mnie do zmiany decyzji, ale postanowiłem na początku tego sezonu, że to będzie mój ostatni rok w NBA. Chcę odejść dokładnie w taki sposób, w jaki odchodzę i nie będę miał wobec tego żadnych wyrzutów sumienia – dodaje. W systemie Erika Spoelstry weteran świetnie odnalazł się jako wsparcie z ławki.

37-latek w poprzednich latach miał ogromne problemy z urazami. Z tego powodu zależało mu na tym, by nie przeciążać swojego ciała i nie poddawać go kolejnym testom, które mogłyby skończyć się kolejnym urazem. Gdyby został zmuszony do odejścia z NBA przez poważną kontuzję, zapewne plułby sobie w brodę, że nie zrobił tego dokładnie w taki sposób, w jaki robi to obecnie. W bieżących rozgrywkach duży ciężar odpowiedzialności przeniósł na swoich młodszych kolegów, dla których stał się mentorem.

– Ciężko znaleźć balans, bo wiem, że nadal mógłbym grać tak, jak zawsze grałem. Są w trakcie gry momenty, w których mógłbym przejąć ciężar na siebie, ale nie zostaję do tego zadania desygnowany. Muszę zrozumieć moją sytuację. Jest wielu innych zawodników w naszej drużynie, którzy muszą złapać rytm. […] Staram się cieszyć całym procesem. Walczymy o play-offy, więc to świetne przeżycie – kończy. Wade w 63 meczach bieżących rozgrywek notował średnio 14,3 punktu, 4 asysty trafiając 43,8 FG% i 32,7 3PT%.

Porzingis: Mistrzostwo to finalny cel


Tylko dla wtajemniczonych i czytających uważnie 🙂 Założyliśmy na Facebooku specjalną grupę dyskusyjną dla czytelników i przyjaciół PROBASKET.

Grupa jest zamknięta, ale zapraszamy do niej wszystkich pozytywnych fanów NBA – https://www.facebook.com/groups/probasketpl/ – to ma być miejsce, gdzie będziemy dzielić się spostrzeżeniami i wymieniać doświadczeniami. Dołącz do grona pozytywnych fanów NBA.

Czy wiesz, że na stronie PZBUK możesz oglądać mecze NBA NA ŻYWO?

Dostęp do transmisji meczów NBA na stronie PZBUK ma każdy zarejestrowany użytkownik, który ma minimum złotówkę na koncie gracza. Transmisje są dostępne zarówno w przeglądarce na komputerach, jak i w telefonach komórkowych. Mecze NBA są z oryginalnym amerykańskim komentarzem – zdarza się, że mecz jest bez komentarza.

Jeśli chcesz skorzystać z możliwości strony PZBUK, to zwróć uwagę na specjalną ofertę powitalną.

Jeśli postawisz swój pierwszy zakład za minimum 50zł i po kursie 1,8 lub większym, to niezależnie od tego czy ten zakład wygra czy przegra, przy kolejnym logowaniu dostaniesz od PZBUK dodatkowy darmowy zakład o wartości 50zł – do wykorzystania oczywiście w serwisie PZBUK.

Co ciekawe PZBUK jako jedyny bukmacher na rynku nie ma warunków obrotu dla darmowego zakładu. Czyli, jeśli zagrasz za minimum 50zł po kursie co najmniej 1,8, to przy kolejnym logowaniu otrzymasz darmowy zakład 50zł – wszystkie wygrane z niego możesz od razu wypłacić na konto lub grać dalej, to będzie Twoja decyzja.

Aby korzystać ze strony PZBUK należy mieć skończone 18 lat.


Subscribe
Powiadom o
5 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
icenumerocinq
icenumerocinq
26 marca 2019 11:34

Ładne pożegnanie. Gdyby w Miami był potencjał na osiągnięcie czegoś dużego, to mógłby zostać jako wsparcie, ale w sytuacji w której jest Miami, sukcesem i dobrym zwieńczeniem kariery będzie doprowadzenie Heat do playoffów. Piękna kariera, gracz który potrafił powściągnąć swoje ego dla dobra drużyny, dzięki czemu Heat zdobyli tytuły w 2012 i 2013 roku. Odbiór jego osoby i kariery jest pozytywny. Nie spotkałem się z krytyką pod jego kątem, co jest dość unikalne w rzeczywistości dzisiejszej NBA.

Baller
Baller
26 marca 2019 12:35
Odpowiedz  icenumerocinq

Miami w przyszłym sezonie będą na podobnym poziomie co obecnie. Ich cel to offseason 2020, kiedy zejdą im wysokie kontrakty i będą celować w all-star zawodników. Za dwa lata będą walczyć o wyższe miejsca, ale o finały trzy lata bite. 🙂

icenumerocinq
icenumerocinq
26 marca 2019 12:45
Odpowiedz  Baller

Jest coś w tej drużynie, że chce się jej kibicować. Pewnie to też wpływ wspomnień lat 90-tych i Mourninga. Podobnie mam z Hornets. Fajnie by było jakby te zespoły znowu zaczęły się liczyć.

P.A.O
P.A.O
26 marca 2019 13:07
Odpowiedz  icenumerocinq

Z ciekawości – mówisz że kibicujesz Hornets przez wspomnienia lat 90, to obecnie dalej kibicujesz Hornets czy Pelicans?

icenumerocinq
icenumerocinq
26 marca 2019 14:13
Odpowiedz  P.A.O

Dobre pytanie. Powiem szczerze, kibicuję Charlotte Hornets, aczkolwiek zdaję sobie sprawę z tego, że prawowitym spadkobiercą Hornets lat 90-tych są Pelicans. Jednak barwy, miasto, logo, to jest to z czym kojarzę tan zespół z lat młodości. Można powiedzieć, że jestem kryptofanem Bobcats.