Krótka przerwa wakacyjna i dwa miesiące ciężkiej pracy w postaci okresu przygotowawczego za nami – czas na poważną grę o ligowe punkty, walkę o play-offy i o utrzymanie w lidze. Rozgrywki powracają do starej formuły, co sprawia, że będzie jeszcze ciekawiej. W stawce tylko jedna nowa drużyna – beniaminek z Krosna, który teoretycznie skazywany jest na walkę o utrzymanie. Ale jak w poprzednim sezonie pokazała Stal Ostrów Wielkopolski – może sprawić niespodziankę i być może włączyć się do gry o coś poważniejszego.


Stawka w tym roku wydaje się wyrównana. Oczywiście jak co roku ktoś się wzmocnił, ktoś osłabił a ktoś chce się odbudować po kiepskim sezonie. Zacznijmy jednak od pierwszej kolejki – mimo wszystko nieco specyficznej, gdyż ciężko jeszcze w stu procentach ocenić możliwości wszystkich ekip. Nie da się ukryć, że sparingi to nie to samo. Jedni spisywali się w nich lepiej, inni gorzej, ale podejście do meczu ligowego jest zupełnie inne, szczególnie gdy wychodzi się na parkiet w obecności kibiców zgromadzonych na trybunach. Zawodnicy również mają jeszcze w nogach przygotowania. Nie każdy przecież zdążył złapać świeżość, nie każdy jest jeszcze w formie, a niektórzy będą do niej dochodzić jeszcze długo, by jej apogeum osiągnąć w play-offach.

Przy okazji analizy I kolejki nie chciałbym się skupiać na sparingach, a raczej popatrzeć w możliwości kadrowe, jakość zawodników, ich doświadczenie ligowe oraz przede wszystkim sposób, w jaki dany zespół został zbudowany i czy dysponuje odpowiednio złożoną rotacją. Te czynniki mogą okazać się kluczowe do udanego otwarcia sezonu.

Miasto Szkła Krosno – Rosa Radom (Sobota, 12:40, mecz telewizyjny)

Pora meczu wydaje się nieco egzotyczna jak na polskie warunki – oczywiście z uwagi na nowe ustalenia ligi względem meczów telewizyjnych, jednak zapewne nie odstraszy ona kibiców z Krosna. To naprawdę fajnie, że ta ekipa jest w Ekstraklasie, ponieważ ludzie lubią tam przychodzić na koszykówkę i dobrze się nią bawić. Już na początek rozgrywek dostają okazję zobaczenia swoich ulubieńców z wicemistrzem kraju. Oczywiście nie da się ukryć, że zdecydowanym faworytem tej konfrontacji jest Rosa, która kilka dni temu zdobyła przecież Superpuchar i udowodniła tym samym wysokie aspiracje, jednak jeżeli zespołu z Krosna nie zje trema, która niestety obowiązkowo musi towarzyszyć zawodnikom w debiucie (oczywiście w różnym stopniu wpływając na ich grę), to gracze trenera Michała Barana są w stanie trochę napsuć krwi rywalom. Przynajmniej na przestrzeni jednej połowy spotkania.

Typ Probasket: kontrolowane zwycięstwo Rosy Radom

Trefl Sopot – Stelmet Zielona Góra (Sobota, 17:00)

Wiele się tego lata działo w Treflu i nadal się dzieje – oczywiście i dobrego i złego. Kilka nazwisk robi wrażenie – znów do Sopotu zawitał Filip Dylewicz, który z miejsca powinien zostać ulubieńcem kibiców i jedną z najważniejszych opcji zespołu. Jest też Artur Mielczarek, który przyda się mocno po obydwu stronach parkietu, a w składzie zostali przebojowy Anthony Ireland, doświadczony Marcin Stefański oraz dynamiczny Piotr Śmigielski. Jest też Nicola Marković, który wydaje się być bardziej czwórką niż centrem. Pytanie czy taka mieszanka wystarczy, by na poważnie włączyć się do walki o play-offy? Czy w strefie podkoszowej nie brakuje jednak klasycznej piątki? Zapewne na te pytania odpowie częściowo Stelmet, który wydaje się być bardzo mądrze i kompleksowo zbudowaną drużyną, mogącą swobodnie obnażać wszystkie braki rywali. Mistrz Polski nie będzie zapewne mocno forsował obcokrajowców na rodzimym podwórku w pierwszej części sezonu (chyba, że zmusi ich do tego sytuacja), jednak dysponuje taką siłą rażenia, że powinien kontrolować sytuację – nawet jeżeli po drodze zdarzy się więcej porażek niż w poprzednim sezonie. Cel w Zielonej Górze jest oczywisty – medali nie ma co oczywiście jeszcze rozdawać, gdyż jest cała grupa chętnych, którzy chętnie Stelmetowi złoto odbiorą. Jednak przed pierwszą kolejką zielonogórzanie są faworytem zarówno do mistrzostwa, jak i spokojnej wygranej z ciekawie, choć nie tak kompletnie zbudowanym zespołem z Sopotu.

Typ Probasket: Pewna wygrana Stelmetu Zielona Góra

Siarka Tarnobrzeg – Turów Zgorzelec (Sobota, 18:00)

Na co w tym sezonie stać Siarkę? Trudne pytanie. Ekipa jest z góry skazywana na walkę o utrzymanie, a przedsezonowe wzmocnienia nie są oczywiste. Nie można jednak Siarki lekceważyć – Zbigniew Pyszniak po raz kolejny ma w składzie całą grupę graczy, którzy mają wiele do udowodnienia i zapewne w każdym meczu będą walczyć o korzystny rezultat z całych sił. Jednak na co wystarczy tarnobrzeżanom ambicji? Na pewno na kilka niespodzianek na pewnym etapie sezonu, jednak ciężko w tej chwili mówić o regularnym wygrywaniu. W Turowie sytuacja całkowicie odmienna. Po średnio udanym – by nie powiedzieć rozczarowującym – poprzednim sezonie w Zgorzelcu znów widać spory budżet, który pozwolił skomponować kompletny i doświadczony team. To jasne, że celem Turowa są play-offy, jednak nie da się ukryć, że taka ekipa może chcieć powalczyć o coś więcej. Aby jednak myśleć o tym na poważnie trzeba wygrywać takie mecze, jak ten w pierwszej kolejce. Przede wszystkim po to, by dobrze wejść w sezon.

Typ Probasket: Pewna wygrana Turowa Zgorzelec

MKS Dąbrowa Górnicza – Asseco Gdynia (Sobota, 18:00)

Całkiem ciekawie zapowiadająca się konfrontacja w Dąbrowie Górniczej – gospodarze wygrali wszystkie sparingi i dysponują o wiele bardziej zbilansowanym składem niż rok temu. Jeżeli jednak teraz zapytalibyśmy trenera Drażena Anzulovicia o serię przedsezonowych zwycięstw, to zapewne odpowiedziałby, że oczywiście się cieszy, ale te wygrane nie mają dla niego większego znaczenia. Trener dąbrowian wielokrotnie podkreślał, że liczy się dla niego dobrze wykonana praca jego zawodników w okresie przygotowawczym. Ekipa z Dąbrowy Górniczej w tym roku wygląda na mocno przygotowaną fizycznie, skuteczną po obydwu stronach parkietu, a do tego potrafiącą wykorzystać ligowe doświadczenie. Wszystkie te atuty bardzo się przydadzą w starciu z młodą drużyną Asseco Gdynia, która ma w swoim składzie tylko dwóch doświadczonych graczy – Krzysztofa Szubargę i Piotra Szczotkę, którzy nie tylko przydadzą się na parkiecie, ale także poza nim, wspierając mentalnie młodszych kolegów. Ponadto na ławce trenerskiej zasiada obecnie były kolega z zespołu większości graczy – Przemysław Frasunkiewicz, dla którego to bardzo dobre miejsce do rozpoczęcia kariery trenerskiej. Zespół z Pomorza to ciekawa drużyna i osobiście z wielką uwagą będę przyglądał się jej poczynaniom. Oni zawsze będą dawali z siebie wszystko i będą biegali jak szaleni. a liderami tej ekipy będą energetyczni Filip Matczak i Przemysław Żołnierewicz, którzy w tym roku powinni zrobić kolejny krok w rozwoju swojej kariery. Tej rywalizacji dodatkowego „smaczku” dodaje fakt, że ostatnie dwa sezony w Asseco spędził Jakub Parzeński – od tego sezonu podstawowy podkoszowy MKS-u i zawodnik, z którym klub z Zagłębia wiąże spore nadzieje. Faworytem spotkania jest MKS, jednak to starcie może być na parkiecie bardzo, bardzo ciekawe, choć wcale nie musi.

Typ Probasket: Wygrana MKS Dąbrowa Górnicza

Energa Czarni Słupsk – Polfarmex Kutno (Sobota, 18:00)

Energetyczny początek zapowiada się w Gryfii. Doświadczona ekipa Czarnych, napędzana przez duet Blassingame-Burrell zmierzy się ze stawiającym na polski duet jedynek Grochowski-Kowalczyk Polfarmexem. Goście w składzie mają klasycznego strzelca – Dardana Berishe, który wraca na ligowe parkiety udowodnić swoją wysoką jakość. Pytaniem numer jeden jest jak zgra się z młodszymi kolegami, którzy mają kierować grą zespołu prowadzonego przez Jarosława Krysiewicza. Lepszej okazji, by się przekonać już w pierwszym starciu sezonu chyba nie ma. Czarni postawili na doświadczenie, a dodatkową presję wywierać zapewne będą licznie zgromadzeni na trybunach kibice. Ależ tam może się dziać! Czarni faworytem, natomiast Kutno ma okazję udowodnić, że ich ciekawy pomysł na zbudowanie obwodu jest dobrą drogą, która może zaprowadzić zespół do fazy play-off, bądź skazać zespół na byt w połowie ligowej tabeli.

Typ Probasket: Wygrana Czarnych Słupsk

Polpharma Starogard Gdański – Anwil Włocławek (Niedziela, 12:40, mecz telewizyjny)

Zanim kibice w Starogardzie Gdańskim zasiądą do niedzielnego obiadu, to obowiązkowo muszą zobaczyć mecz swojej ekipy. Oby stawili się też licznie na hali, gdyż będzie także możliwość zobaczenia spotkania w telewizji. Rywal wymagający – Anwil Włocławek, którego skład robi wrażenie. Furorę w tym sezonie zrobić może duet podkoszowy Leończyk-Sobin, ale i na obwodzie polsko-amerykańskiej mocy nie brakuje. Anwil jest świetnie skomponowany i wygląda na ekipę, która chce odważnie iść po medal. Polpharma natomiast po bardzo udanej drugiej rundzie poprzednich rozgrywek nie dokonała wielkiej rewolucji, natomiast zainwestowała mądrze w rozwojowe nazwiska – mnie osobiście najbardziej spodobał się pomysł ściągnięcia do tej drużyny Jakuba Schenka, który w poprzednim sezonie nieźle wywijał w I lidze. Są też Anthony Miles i Michael Hicks, którzy lubią zdobywać punkty. Odważnie stwierdzę, że Polpharma wydaje mi się być cichym pretendentem do walki o play-offy i ten zespół może nieźle namieszać. Jeżeli się nie mylę, to starcie z Anwilem może okazać się bardzo interesującym i wyrównanym spotkaniem, jednak wciąż to zespół z Włocławka jest faworytem tej rywalizacji.

Typ Probasket: Wygrana Anwilu Włocławek

Polski Cukier Toruń – BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski (Niedziela, 16:00)

Twarde Pierniki w pierwszej kolejce mają twardy orzech, a właściwie Stal do zgryzienia. W Grodzie Kopernika bez rewolucji, ale ciekawie – transfer „last minute” w osobie Kayle’a Weavera robi wrażenie, a cały skład prezentuje się solidnie. Stal również zaszalała na rynku transferowym pod koniec przygotowań i w zeszłym tygodniu dopięła transfer kadrowicza Szymona Szewczyka. Jego doświadczenie pod koszem na przestrzeni sezonu okaże się bezcenne. Rywalizacja dwóch ekip chcących grać w play-offach zawsze spoko. W Toruniu w niedzielę nudy raczej nie będzie. Rozstrzygnięcie jednak ze wskazaniem na gospodarzy. A może jakaś dogrywka?

Typ Probasket: Minimalna wygrana Polskiego Cukru Toruń

King Szczecin – TBV Start Lublin (Poniedziałek, 18:00)

Szczecinianie rozpoczynają sezon z mniejszym budżetem niż w poprzednich latach. Ciężko powiedzieć na co stać ten zespół i nie wydaje mi się żeby określiła to już pierwsza, druga czy nawet trzecia kolejka. W poprzednich rozgrywkach byli w play-offach, jednak teraz zadanie wydaje się trudniejsze. W składzie mała rewolucja, jednak dalej są Paweł Kikowski i Russell Robinson. W Lublinie sytuacja podobna, jednak tutaj może być tylko lepiej – także ciężko powiedzieć na co tę ekipę teraz tak naprawdę stać. Transfery ciekawe na czele z Jakubem Dłoniakiem, który będzie zapewne miał okazję odbudować się strzelecko po kontuzji. Jest też lubiący rzucać Michał Jankowski oraz dobrze broniący Mateusz Dziemba, jednak w jego przypadku ciężko powiedzieć kiedy będzie mógł pomóc drużynie, ponieważ leczy kontuzję. Są też nieco zagadkowi amerykanie, którzy w Szczecinie mają dobrą okazję pokazać ile dla tej ekipy będą znaczyć. Trudno powiedzieć jaki będzie to mecz. Teoretycznie w porównaniu do ubiegłego sezonu Szczecin wydaje się być drużyną nieco słabszą, a Lublin nieco lepszą – boisko najlepiej zweryfikuje te domniemania. Na dzień dzisiejszy faworytem gospodarze.

Typ Probasket: Minimalna wygrana King Szczecin

Miasto Szkła Krosno – AZS Koszalin (Wtorek, 18:00)

Jeszcze jedna okazja do „Białego szaleństwa” w Krośnie w tej kolejce. Kibice zapewne dopiszą, gdyż tym razem o premierową wygraną może być nieco łatwiej. Ale że o ekipie z Krosna już było czas na parę słów na temat drużyny z Koszalina. A tam w tym roku mieszanka całkiem ciekawa – przez wielu skazywana na walkę o utrzymanie, ale wcale nie musi tak być. Jest doświadczenie, są strzelcy, są ciekawi amerykanie i wrócił Darrell Harris. Pod koszem pomoże też zapewne inny gracz, który wraca do Koszalina, czyli Piotr Stelmach. Jest też bardzo, bardzo obiecujący rozgrywający, czyli Igor Wadowski. Warto mieć na niego oko i oby wywalczył sobie jak najwięcej minut. W tej konfrontacji doświadczenie ligowe po stronie AZS-u, jednak krośnianie u siebie będą chcieli sięgnąć po pełną pulę za wszelką cenę – to będzie ich drugi mecz, napięcie spadnie, kibice będą pomagać. Może to być prawdziwy mecz walki – mało efektowny, ale w końcu na koniec spotkania liczą się dwa punkty w tabeli. Faworyta wskazać trudno, jednak na ten moment i przed rozegraniem sobotniego meczu z Rosą bliżej do wygranej może być gospodarzom.

Typ Probasket: Minimalna wygrana Miasta Szkła Krosno

MC


Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
tłoknr1
tłoknr1
8 października 2016 10:21

bilet na mks juz kupiony