NCAA: Bezradny faworyt i pierwszy tytuł w historii uczelni

5
2296

Finał walki o miano najlepszej uczelni w kraju wzbudzał więcej emocji niż jakikolwiek mecz NBA. Faworyzowana Gonzaga Bulldogs mierzyła się z Baylor Bears, którzy stanęli przed szansą na historyczny sukces. To miał być jednak wielki tryumf Jalena Suggsa.

Tak się ostatecznie nie stało. Od samego początku Baylor mocno naciskali i wyprowadzali Gonzagę ze strefy komfortu. Bulldogs wróżono w tym sezonie wielkie rzeczy. Mieli naprawdę mocny skład i do tego dobrze układała im się gra. Z kwitkiem odprawiali kolejnych rywali dzięki swojej skutecznej ofensywie i sprawnie przesuwającej się obronie. Jednak Bears wyszli bez jakiejkolwiek bojaźni i bardzo szybko ustawili reguły gry. 

Zags w ostatnim akcie sezonu w ogóle nie przypominali zespołu, jakim byli w poprzednich miesiącach. Pozbawieni pomysłu i wiary w to, że są w stanie rywalowi odpowiedzieć. Pierwszą połowę przegrali dziesięcioma punktami, w drugiej Bears powiększyli przewagę, nie dając się zaskoczyć. Trener Zags Mark Few nie krył swojego rozczarowania postawą koszykarzy jego drużyny. – Nie złapaliśmy żadnego rytmu, a do tego popełnialiśmy straty i pudłowaliśmy rzuty wolne – mówił. 

Na pewnym etapie pierwszej połowy Zags przegrywali już -19. Wiele wskazywało na to, że finał się skończy zanim na dobre rozkręci. Suggs – jeden z topowych graczy sezonu i potencjalny wysoki wybór kolejnego draftu – zdobył w drugiej połowie 15 ze swoich 22 punktów, ale to nie wystarczyło, by zrobić różnicę. Cały czas agresywnie atakowany przez obrońców nie potrafił pobudzić kolegów. Bears przystąpili do tego meczu z bardzo konkretnym planem i świetnie go wyegzekwowali. 

To bez cienia wątpliwości wielka porażka programu, który tak skrupulatnie budowano po to, by odniósł wielki sukces i starł wspomnienie sprzed czterech lat, gdy w finale lepsi byli Tar Heels z Północnej Karoliny. Najlepiej punktującym graczem Bears był Jared Butler z dorobkiem 22 oczek i 7 asyst. 19 oczek zapewnił od siebie MaCio Teague. To pierwszy mistrzowski tytuł w historii uczelni z Baylor. Smak wygranej jest szczególny, gdy przed meczem wszyscy skazują cię na pożarcie. 

Baylor Bears – Gonzaga Bulldogs 86:70





5 KOMENTARZE

  1. Czytając relacje mam wrażenie że Gonzaga grała z jakimś kopciuszkiem. Owszem Zags byli faworytem w tym meczu, w całym turnieju byli rostawieni z numerem 1, w rankingu też byli nr 1, nie przegrali w sezonie ani jednego meczu aż do finału ale Baylor w swojej drabince tez byli rozstawieni z numerem 1, w rankingu byli nr 2 i w calym sezonie przegrali tylko 2 mecze grając w silniejszej konferencji niż Gonzaga. March Madness jest zawsze pełen niespodzianek. Ale w tym roku w finale spotkały się 2 najwyżej roztawione drużyny, które nigdy nie zdobyły tytułu.

  2. Jak przyjemnie się to „marcowe szaleństwo” w NCAA ogląda. Widać, że im zależy, jest walka, obrona, a tymczasej w alternatywnej rzeczywistości zwanej NBA – wyjeb..ane na wszystko…

    • zgadzam się , wszytko tu jest lepsze , od pracy sędziów , trenerów ,po zaangażowanie na parkiecie marcowe szaleństwo to kwintesencja basketu , cały rok czekam na to już po woli bardzeij niz na play off nba ( choć przyznaje że to liga nr 1 dla mnie ) , ale czemu te same chłopaki nie graja tak w nba ?? moje subiektywne zdanie jest takie że -hajs rozpuszcza to na pewno ale wine ponosi liga która totalnie faworyzuje atak nie dając możliwości obronie , bardzo ale to bardzo mizerni sędziowie którzy za wiatr gwizdają przewinienie , za duże faworyzowanie gwiazd i jak kiedys byłem fanem sezonu 82 ale coraz czeście dochodzę do wniosku że max 42 , to pokazuje ncca , mało meczy to gryziemy parkiet i DAĆ MOŻLIWOŚĆ BRONIĆ !!!! wtedy kazdy punkt na wagę złota ……………

  3. widziałem mecz , szkoda mi gonzagi ale baylor broni niesamowicie i do tego w pierwszej połowie mieli obręcz z hula hop wszystko wpadało a gomzaga wręcz przeciwnie + straty , no ale one wynikały z tej cholernej obrony , gonzaga miała bilans w tym sezonie 31-0 ! i przegrali tylko jeden mecz w finale , zreszta baylor przegrali tylko 2 , widziałem w turnieju dwa mecze baylor i to jest niemożliwa obrona , wygrali zasłużenie , zags walczyli ale w tym meczu nie siadział dystans , a w całej lidze zags sa na pierwszym miejscu we wszystkich statystykach ataku łacznie z procentami które sa bardzo wysokie , ale tu n ie siedziało ,może stres + ta obrona i tyle …………..ja juz mówiłem po takim wspaniałym turnieju z prawdziwym basketem będzie ciężki powrót do nba , byle do play off tam juz lepiej

  4. Nic zarwana ale było warto! Kibicowałem Zagz ale ti co pokazało Baylor…. Szacun. Nie tylko wygrali obroną, w której ciężko było się przepchnąć, Temmi i jego super wąsy wylewali siódme poty ale też grą zespołową. Cierpliwość z jaką szukali czystej pozycji, wyrachowanie i atak na kosz przeciwnika po zbiórki budzi szacunek. I jeszcze ławka która w tak intensywnym turnieju dawała świeżość, dynamikę, punkty i podtrzymywała intensywność gry. ( w każdym meczu ławka była lepsza od rezerwowych przeciwników przynajmniej o 9 pkt). Wiem, że NBA to inna liga ale gdyby sędziowanie było zgodne z duchem gry tak jak w March Madness to chciałbym zobaczyć starcie Baylor np z sąsiadami z Dallas. No wiem emocje mieszają w głowie ale co tam :). Czekając na play off NBA pozostanę wierny ESPN player z którym chyba zostanę na dłużej tym bardziej że „moje” Raptory zaczynają przegrupowanie. 🙂 kogo obstawiacie w na mistrza w tym roku? Ja stawiam na Jazz.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here