Wyłoniona grupa składa się zawodników, którzy 158 razy sięgali po mistrzostwo NBA, 730-krotnie występowali w Meczu Gwiazd oraz 110-krotnie zdobywali MVP sezonu zasadniczego i MVP finałów. Wybrana grupa 75 zawodników zdobyła łącznie ponad półtora miliona punktów.


W ostatnich dwóch dniach władze ligi wybrały do tej pory 50 najlepszych zawodników. 41 z nich to członkowie zespołu wybieranego na 50-lecie ligi w 1996 roku, a pozostałą dziewiątkę stanowią gracze współcześni. W dniu dzisiejszym przedstawiono trzecią, a zarazem ostatnią pulę zawodników.

Podczas ostatniego głosowania dwóch koszykarzy otrzymało taką samą liczbę punktów, więc komisja postanowiła wybrać 26 graczy. W takim razie lista 75 najlepszych koszykarzy z okazji 75-lecia ligi zawiera 76 graczy.

Pula zawodników z finałowego głosowania prezentuje się następująco:

Ray Allen
Carmelo Anthony
Elgin Baylor
Dave Bing
Kobe Bryant
Billy Cunningham
Stephen Curry
Anthony Davis
Dave DeBusschere
LeBron James
Jason Kidd
Kawhi Leonard
Damian Lillard
Pete Maravich
Bob McAdoo
Reggie Miller
Earl Monroe
Shaquille O’Neal
Gary Payton
Paul Pierce

Dennis Rodman
Dolph Schayes
Dwyane Wade
Russell Westbrook
Lenny Wilkens
Dominique Wilkins


Ostatnią pulę koszykarzy uzupełniono resztą zawodników ze składu na 50-lecie ligi. Do 41 wybranych dotychczas graczy z tamtego składu, dołożono pozostałą dziewiątkę. Na liście znaleźli się również gracze, których pominięto 25 lat temu. Należą do nich Bob McAdoo, Reggie Miller, Gary Payton, Dennis Rodman i Dominique Wilkins. Ostatnią grupę stanowią współcześni i aktywni koszykarze. To najliczniejsza, 12-osobowa grupa zawodników, a wśród nadal grających znaleźli się Carmelo Anthony, Stephen Curry, Anthony Davis, LeBron James, Kawhi Leonard, Damian Lillard, Dwyane Wade i Russell Westbrook.

Pełna lista zawodników została zamieszczona na poniższej grafice.

Warto też wspomnieć o kilku interesujących ciekawostkach:

  1. Lista z okazji 75-lecia jest wymieniona w kolejności alfabetycznej. Nie jest ona w żadnym wypadku rankingiem. To na którym miejscu, lub w której z trzech części głosowania pojawił się dany zawodnik jest całkowicie losowe.
  2. Na liście znalazło się 11 aktywnych graczy. Należą do nich: Giannis Antetokounmpo, Carmelo Anthony, Stephen Curry, Anthony Davis, Kevin Durant, James Harden, LeBron James, Kawhi Leonard, Damian Lillard, Chris Paul i Russell Westbrook.
  3. Wśród zawodników znalazło się czterech graczy, którzy zagrali w pierwszym Meczu Gwiazd w 1951 (Paul Arizin, Bob Cousy, George Mikan i Dolph Schayes).
  4. Bill Russell, Bob Cousy, George Mikan i Bob Pettit to jedyni gracze, którzy znaleźli się we wszystkich składach z okazji wielkich jubileuszów NBA (25, 35, 50 i 75-lecie).
  5. Do składu z okazji 75-lecia zostało wybranych sześciu międzynarodowych koszykarzy z sześciu krajów i terytoriów zależnych. Grupę stanowią Giannis Antetokounmpo (Grecja), Tim Duncan (Amerykańskie Wyspy Dziewicze), Patrick Ewing (Jamajka), Steve Nash (Kanada), Dirk Nowitzki (Niemcy) i Hakeem Olajuwon (Nigeria).
  6. Skład głosujących stanowili obecni i byli gracze NBA, trenerzy, generalni menadżerowie, kierownicy drużyn, a także legendy WNBA oraz dziennikarze. Byłym i obecnym koszykarzom najlepszej ligi świata nie wolno było głosować na siebie.




10 KOMENTARZE

  1. Rodman pewnie kula się ze śmiechu, że jest na tej liście. Nie załapali się przecież tacy artyści kosza jak McGrady, Carter, czy Irving. Pięć mistrzostw robi jednak swoje, ale Horry miał siedem;).
    Fajnie, że w końcu naprawiono przeoczenie Wilkinsa z 1996 roku. To nie było wtedy fajne.
    Kurcze podałem swoje typy 13 sierpnia i na 25 nazwisk trafiłem 24. Zamiast Davisa obstawiłem Howarda. Piwo się należy.

    • Bill Walton nie był lepszy, a zawsze go w takich rankingach umieszczają. Dwa świetne sezony z jednym mistrzostwem i reszta kariery przeciętna w mojej opinii. Davis statystycznie jest znacznie lepszy, chociaż ja bym go w 75 nie umieścił.

  2. McGrady i Carter, uwielbiałem ich. Co nie znaczy że zasługują na miano najlepszych zawodników wszechczasów. Obaj zawodzili jako liderzy swoich drużyn i de facto poza indywidualnymi statystykami nic nie osiągneli. Stąd ich brak na liście. Rodmana za to nienawidziłem, ale jego obecność na tej liście jest obowiązkowa. Zawodnik który walnie przyczynił się do mistrzowskich tytułów w Detroit i Chicago. Jego nieszablonowy styl ale tez duże umiejętności zdecydowanie przemawiają za jego kandydaturą. Oczywiście zdaje sobie sprawę że ta lista będzie mocno komentowana. Bo jest na niej np Harden czy Iverson a więc czym komisja kierowała się ją tworząc.

    • Jest wielu wybitnych graczy, którzy nie zdobyli mistrzostwa (Barkley, Baylor, Nash, Stockton ). Iverson i Harden też nimi są. Genialni strzelcy, którzy zmienili koszykówkę. Dla mnie absolutnie nawet w pierwszej 30. Cartera i T-Mac aż takiej rewolucji nie zrobili, więc nie dziwi mnie ich brak.
      Co do Rodmana to trochę żart, bo co maja powiedzieć Chris Bosh, czy Klay Thompson. Dużo więcej włożyli w mistrzostwa.

    • Rodman jest nie za mistrzostwa tylko za osiągnięcia indywidualne, przede wszystkim siedmiokrotny najlepszy zbierający w lidze.
      Carter i T-Mac nic wielkiego w sumie nie osiągnęli, zresztą podobnie jak Carmelo, a Bosh czy Klay to już w ogóle śmiech na sali (zwłaszcza Bosh).

  3. Nie wiem kto robi takie listy ale nie ma dwukrotnego mistrza NBA , i zdobywcy ponad 20 tys pkt, Pau Gasola . Gość zasłużył na najlepszego w historii . Trochę wstyd bym lepszym zawodnikiem niż nie jeden na tej liście.

  4. Jak zwykle przy ustalaniu wszelakich rankingów pojawiając się kontrowersje i osobiste gusta, i zawsze będą się pojawiać.
    Mnie osobiście bardzo wadzi zdecydowanie zbyt duża liczba zawodników „współczesnych”.
    Brakuje mi takich tuzów jak choćby:
    Joe Dumars (Isiah sam misia nie wygrał w czasach bardzo mocnych Lakers/Celts/Bulls).
    Kevin Johnson, Mitch Richmond, i kilku innych z sezonami 20+ w erze ligi nastawionej na grę po bronionej stronie parkietu i bez zaawansowanych statystyk.
    Z pewnością Glen Rice, Chris Webber na tej liście to byłoby już zbyt spore nadużycie, ale widząc niektórych „dzisiejszych” na liście, tylko dlatego że mają lepsze cyferki (z wiadomych względów), to nie wydaje mi się już takie na wyrost.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here