Powiedzieć, że Los Angeles Lakers zawodzą, to jak nic nie powiedzieć. Ekipa Franka Vogela (który już sam jest na lodzie) zajmuje obecnie 8. miejsce w konferencji zachodniej, a sama gra Jeziorowców co najmniej nie zachwyca.

Nie jest tajemnicą, że Russell Westbrook już nie jest młody. 33-latek w takim wypadku nie jest ani inwestycją w przyszłość, ani zawodnikiem, wokół którego można budować mistrzowską ekipę.

Houston Rockets to zespół rzekomo zainteresowany kandydaturą Westbrooka. Drużyna Stephena Silasa to obecnie najgorszy zespół konferencji zachodniej. Ich bilans wynosi 14 zwycięstw i 32 porażki.

Powrotna wymiana na linii John Wall – Russell Westbrook. Czy to możliwe?

Należy wspomnieć, że w zespole Rakiet wciąż przebywa 31-letni John Wall, który jest obecnie odsunięty od zespołu, a ma podpisany kontrakt na kolejne dwa lata, w których zainkasuje blisko 92 miliony dolarów. W zaistniałej sytuacji to rozwiązanie może okazać się kluczowe, bo przecież Rockets nie oddadzą świeżutkiego Jalena Greena.

Dość wiadome jest, że „Russ” nie pasuje do zespołu z Los Angeles. Po pierwsze, Westbrook jest kiepskim strzelcem, a Lakers potrzebują ich teraz jak tlenu. Oprócz tego były zawodnik Washington Wizards notuje w tym sezonie 18,5 punktu na mecz, co jest jego najgorszym wynikiem od 12 lat. Przede wszystkim rozgrywający nie pasuje do LeBrona. Kompletnie nie rozgrywa oraz nie potrafi ścinać w tempo, a ponadto notuje zdecydowanie za dużo strat.

John Wall to z kolei zawodnik trapiony kontuzjami. W poprzednim sezonie w 40 meczach notował statystyki na poziomie 20.6 punktu, 3.2 zbiórki oraz 6.9 asysty na mecz. Oprócz tego Wall wydaje się być zawodnikiem, który bardziej pasuje do filozofii Los Angeles Lakers, ale po kolei.

Jakie są warunki takiej umowy?

Houston Rockets nie mają na celu w żadnym stopniu pomagać Lakers, tym bardziej że przecież sami wymienili Russella na Walla przy okazji trade’u z Washington Wizards. Są oni jednak skłonni przystać na powrót Westbrooka pod warunkiem sporych bonusów w postaci picków, sensownych zawodników i oczywiście pozbycia się niepotrzebnego 31-latka.

Jednym z warunków osiągnięcia porozumienia jest pierwszorundowy pick Jeziorowców z 2027 roku, którego Houston Rockets oczekują. Lakersi próbowali wprowadzić ten pick w życie w wymianie o Jeramiego Granta, która ostatecznie nie doszła do skutku. Z pewnością zrozumiałe jest to, że wolą sprowadzić perspektywicznego Granta niż prześladowanego przez kontuzje Walla.

Warto odnotować, że jeśli Lakers oddadzą swój najcenniejszy skarb w postaci pierwszorundowego picku na 31-letniego Johna, to są przekonani, że ich gra wskoczy na wyższy poziom (co mogłoby okazać się prawdą) i że są gotowi przyznać, iż „eksperyment” z Russellem to po prostu niewypał.

Ten „diament” w postaci picka z 2027 roku może okazać się kluczowy nie tylko w wymianie o rozgrywającego Rockets, ale i w każdej innej transakcji, dlatego w ostatnim dniu w wymian, a może i nawet wcześniej, będzie niezwykle gorąco. Do „trade deadline” został niespełna miesiąc.