Był jednym z niewielu koszykarzy, którym pozwolono w trakcie pandemii trenować w ośrodku treningowym swojego klubu. Zion Williamson ponoć znakomicie wykorzystał przerwę w sezonie, wzmocnił swój organizm i przygotował się na restart ligi. Nowy Orlean nie może się już doczekać, by zobaczyć 20-latka w akcji – podobnie zresztą jak i NBA.


Nie da się ukryć, że od samego początku Zion Williamson jest dla NBA niczym kura znosząca złote jajka. Wybrany z pierwszym numerem ubiegłorocznego draftu skrzydłowy ze względu na kontuzje zadebiutował w lidze dopiero w styczniu, ale ten właśnie debiut obejrzało prawie 2.5 miliona osób. New Orleans Pelicans szybko otrzymali więcej czasu antenowego, a dziewięć z 19 meczów, jakie rozegrał do tej pory Zion pokazywała telewizja ogólnokrajowa.

Powód jest prosty: liga liczy, że Williamson ma warunki, by zostać kolejną twarzą ligi i już w tej chwili zapewnia mu odpowiednio dużą scenę. Nikogo nie powinien dziwić więc fakt, że Pelicans znaleźli się wśród zespołów zaproszonych do Orlando. Williamson będzie miał okazję powalczyć ze swoim zespołem o udział w fazie play-off, a ewentualny pojedynek z LeBronem Jamesem i Los Angeles Lakers w pierwszej rundzie mógłby być prawdziwym hitem.

Pelikany muszą jednak najpierw odrobić kilka meczów straty do ósmego miejsca, a pomóc ma w tym właśnie Zion, który wyjątkowo otrzymał pozwolenie, by nawet po zamknięciu ośrodków treningowych nadal móc w nich trenować pod czujnym okiem sztabu. Takie pozwolenie dostało tylko kilku zawodników, którzy zmagali się wcześniej z różnego rodzaju problemami zdrowotnymi. Treningi w klubie miały zmniejszyć ryzyko odnowienia się urazów.

Przy okazji pozwoliły także młodemu zawodnikowi, który w lipcu świętować będzie 20. urodziny, popracować nad swoją grą. – Jest w bardzo dobrym miejscu, zarówno pod względem fizycznym, jak i mentalnym – mówi David Griffin z zarządu Pels, a inny pracownik klubu uważa, że Williamson swoją grą zszokuje kilka osób. Taki rozwój sytuacji na pewno jest bardzo intrygujący dla drużyny z Luizjany, ale również dla samej ligi, która pokłada spore nadzieje w zdrowym Zionie.

Follow @PROBASKET


Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments