W czerwcu Minnesota Timberwolves wybrali Treya Kaufmana-Renna z numerem 59. Skrzydłowy Purdue zagrał później w Lidze Letniej i wszystko wskazywało na to, że rozpoczyna właśnie swoją zawodową karierę. Zaledwie kilka tygodni później 24-latek dostał jednak od sądu tymczasową zgodę na powrót do koszykówki akademickiej, choć po czterech rozegranych sezonach jego przygoda z NCAA miała być już zakończona. Nie chodzi jednak o to, że Kaufman-Renn przestraszył się NBA. Chodzi o coś znacznie bardziej zaskakującego: dziś zawodnik wybrany pod koniec draftu może uznać, że bardziej opłaca mu się wrócić do college’u niż rozpoczynać karierę w G League albo na kontrakcie typu two-way.



24-letni Trey Kaufman-Renn nie podpisał jeszcze kontraktu z Minnesota Timberwolves. To kluczowy szczegół całej historii. Klub zachowuje prawa do zawodnika wybranego z 59. numerem draftu, ale sam zainteresowany pozostaje bez umowy, która gwarantowałaby mu miejsce w składzie lub kontrakt typu two-way.

Dlatego też skrzydłowy złożył pozew przeciwko NCAA i poprosił sąd o zgodę na tymczasowy powrót do koszykówki akademickiej. Sąd w stanie Indiana przychylił się do jego wniosku, otwierając Kaufmanowi-Renowi drogę do ponownego zapisania się na uczelnię i treningów z drużyną. To jednak dopiero pierwszy krok — wydane postanowienie nie gwarantuje mu jeszcze prawa do gry przez cały sezon i nie rozstrzyga ostatecznie sporu o dodatkowy rok uprawnień.

Nie ogłoszono też, dokąd konkretnie Trey przeniesie się na sezon 2026-27. Jedno jest już jednak pewne: nie będą to Purdue Boilermakers. 24-latek pożegnał się z macierzystym programem, a po decyzji sądu może teraz rozważyć oferty innych uczelni. Jak sam przyznał, skontaktowało się z nim już sześć lub siedem drużyn. W grę wchodzi więc transfer do programu, który będzie w stanie przekonać go nie tylko sportowo, ale również finansowo. To właśnie rynek transferowy, napędzany pieniędzmi z NIL, całkowicie zmienił kalkulację takich zawodników.

Dlaczego 59. wybór draftu może zostać w college’u

Kaufman-Renn spędził w Purdue pięć lat, ale pierwszy sezon przesiedział jako tzw. redshirt — skrzydłowy pozostawał wówczas z drużyną i trenował, ale nie występował w meczach i nie zużywał jednego z przysługujących mu sezonów gry. Potem rozegrał cztery pełne kampanie, a w czerwcu jego nazwisko zostało wyczytane podczas draftu NBA. Wszystko wskazywało więc na to, że jego przygoda z koszykówką akademicką dobiegła końca.

W ostatnim sezonie 24-latek zdobywał średnio 14,2 punktu, 8,3 zbiórki i 2,5 asysty na mecz, trafiając 57,8% rzutów z gry. Pomógł Purdue dotrzeć do Elite Eight i był jednym z kluczowych zawodników drużyny. Rok wcześniej spisywał się jeszcze lepiej, notując 20,1 punktu i 6,5 zbiórki przy 59,5% skuteczności z gry.

To dobry zawodnik akademicki: silny, potrafiący wykorzystać przewagę fizyczną w grze tyłem do kosza, skuteczny z półdystansu i bardzo solidny na zbiórce. Nie był jednak graczem, którego NBA postrzegała jako pewniaka do gwarantowanej umowy. Wybór z numerem 59. wciąż jest swego rodzaju wyróżnieniem, ale nie daje automatycznie miejsca w piętnastoosobowym składzie ani kontraktu typu two-way.

Tymczasem Minnesota ma obecnie obsadzone wszystkie trzy miejsca dla zawodników na tego typu umowach. Gdyby nie doszło już do żadnych roszad w składzie, Kaufman-Renn musiałby więc liczyć się z rolą zawodnika G League albo walką o miejsce w drużynie podczas obozu przygotowawczego. Dla gracza wybranego pod koniec draftu to zupełnie normalna ścieżka. Problem w tym, że w obecnych realiach akademickiej koszykówki nie musi być już najbardziej opłacalna.

Dzięki NIL najlepsi zawodnicy NCAA potrafią dziś dostawać wielomilionowe umowy. Kaufman-Renn wchodziłby na ten rynek jako 24-letni lider zespołu z mocnej konferencji, uczestnik Elite Eight i zawodnik z doświadczeniem na najwyższym poziomie akademickiej koszykówki. W G League musiałby natomiast dopiero walczyć o swoją pozycję i kolejną umowę. Sam zainteresowany nie ukrywał zresztą, że argument finansowy był istotną częścią jego decyzji.

– Kilka szkół powiedziało mi, że mogę zarobić znacząco więcej, wracając do college’u, niż gdybym rozpoczął karierę jako wybór z końca drugiej rundy draftu NBA – powiedział dziennikarzom 8 września.

Zagrał już dla Wolves. Teraz może wybrać inną drogę

Kaufman-Renn wystąpił w pięciu meczach „Leśnych Wilków” podczas Ligi Letniej w Las Vegas. W spotkaniu z Indiana Pacers zdobył 14 punktów i trzy zbiórki. Nie dostawał jednak wielu minut, a jego średnie z całego turnieju wyniosły 6,6 punktu i 3,8 zbiórki na mecz. To miał być dla niego pierwszy sprawdzian na drodze do NBA. Zamiast tego kilka tygodni później skrzydłowy zaczął walczyć o możliwość pozostania w college’u.

W Minneapolis nie mają jednak powodu, by robić z tej historii publiczną wojnę. Wręcz przeciwnie – według relacji SB Nation klub wspiera próbę powrotu Kaufmana-Renna do NCAA, zwłaszcza że nawet w takim scenariuszu zachowa jego prawa draftowe. Dla Timberwolves oznacza to niewielkie ryzyko. Dla całego systemu akademickiej koszykówki to jednak kolejny sygnał, że dla zawodników z końca draftu NCAA może być dziś nie tylko sportową, ale również finansową alternatywą dla rozpoczynania kariery zawodowej.

Przypadek 24-latka pokazuje więc nową rzeczywistość: jeszcze niedawno wybór w drafcie był naturalnym momentem pożegnania z college’em. Dziś koszykarz wybrany pod koniec drugiej rundy może spojrzeć na niegwarantowaną umowę, zestawić ją z pieniędzmi oferowanymi przez NIL i uznać, że lepiej będzie zostać jeszcze rok na uczelni. Kaufman-Renn nie jest więc wyjątkiem od reguły, a raczej jednym z pierwszych przykładów nowej rzeczywistości, w której nawet wybór do NBA nie musi oznaczać końca kariery akademickiej.

Rzecz jasna, to jeszcze nie znaczy, że Kaufman-Renn zamknął sobie drogę do najlepszej ligi świata. Wręcz przeciwnie — dodatkowy sezon może zwiększyć jego szanse na udaną zawodową karierę, zwłaszcza jeśli poprawi rzut i pokaże, że potrafi radzić sobie w obronie z bardziej mobilnymi skrzydłowymi. Timberwolves zachowają jego prawa draftowe, więc będą mogli śledzić jego rozwój także wtedy, gdy ten wybierze jeszcze jeden sezon w college’u. Na dziś jednak wybór z numerem 59. nie prowadzi go do Minneapolis, lecz z powrotem w stronę NCAA.


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany