Memphis Grizzlies okazali się jedna z najbardziej aktywnych ekip tegorocznych wakacji. W młodej drużynie Niedźwiadków, której fundamentami są Ja Morant i Jaren Jackson Jr. doszło do kilku istotnych zmian kadrowych. Z zespołu odeszli Jonas Valenciunas, Grayson Allen i Justice Winslow, a zwolnione miejsca zajęli Rajon Rondo, Patrick Beverley oraz Steven Adams. Według ostatnich doniesień to nie koniec zaskakujących zmian, gdyż szefowie klubu rozważają transfer dwóch gwiazd, których pozycja była jak dotychczas niepodważalna.


Jak donosi Chris Fedor z cleveland.com, zespół z Tennessee zamierza zmniejszyć ilość umów gwarantowanych w drużynie. W tej chwili na tego typu kontrakcie jest aż 18 zawodników, co wymusza na klubie konieczność ruchów. Plotki niosą, że na liście transferowej znaleźli się Dillon Brooks i Kyle Anderson. Obaj gracze są fundamentem zespołu i ich ewentualne odejście będzie dużym zaskoczeniem.


W sezonie 2020/21 Dillon Brooks był drugim najlepszym strzelcem Grizzlies. Wychowanek Oregonu zdobywał średnio 17,2 punktów, zbierał 2,9 piłki, rozdawał 2,3 asysty oraz przechwytywał 1,2 podania rywali. 25-latek ma świetne relacje z Ja Morantem, a chemia między nimi wielokrotnie przekładała się na bardzo dobre wyniki drużyny. Czy mimo tej zażyłości klub zdecyduje się na transfer Brooksa?

Nie mniej istotnym co Brooks elementem rotacji Grizzlies, jest również Kyle Anderson. 27-latek to etatowy gracz pierwszej piątki, a w poprzedniej kampanii notował statystyki na poziomie 12,4 punktów, 5,7 zbiórek, 3,6 asyst oraz 1,2 przechwytów. Wystąpił w 69 meczach Memphis. Anderson jest jednym z najbardziej wszechstronnych graczy rotacji.

Obaj gracza są bardzo wartościowymi zawodnikami, w związku z czym Grizzlies w zamian za ich oddanie mogą żądać naprawdę dużo. Jednak czy taki ruch nie zepsuje dobrej chemii w drużynie? Klub pozwalając im odejść, może sporo stracić również pod względem sportowym. Obaj zawodnicy mają doświadczenie z fazy playoffs, a jak wiemy, w drużynie chcącej rywalizować na bardzo konkurencyjnym Zachodzie tacy zawodnicy wydają się niezbędni. Jakie będą dalsze ruchy Zachary’ego Kleimana GM-a Memphis, pokażą najbliższe tygodnie.

Poznaj najlepszy newsletter o NBA – unikatowe treści, których nie znajdziesz nigdzie indziej!






2 KOMENTARZE

  1. Podjęte wcześniej decyzje wcale mnie nie zaskakiwały. Jeszcze Rondo został do spuszczenia. Przyznaję jednak, że wydalenie Brooksa i Andersona jest dla mnie nieczytelne. Dillon dopiero pracuje na swój status. Nie widzę szans na uzyskanie za niego picku w top3, ani zawodnika o równorzędnej wartości. Przepychanie Kyle’a niby jest łatwiejsze do przełknięcia, ale koleś dopiero co się tu odnalazł, a już chcą go popchnąć dalej. Zarabia też rozsądne pieniądze, z którymi w Memphis problemów nie ma. Gdyby to był któryś z „wielkich” klubów, pomyślałbym, że nie chcą inwestować w Brooksa wielkiej kasy i już mają na oku jakąś gwiazdę. Bądźmy jednak szczerzy – czy Jokić, Morant, Trae Young, Gobert z Mitchellem mogą liczyć, że dołączy do nich jakiś superstar? Na górze może 6 klubów dzieli największe nazwiska między sobą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj