Za rok powinniśmy być już po seansie sequelu jednego z najbardziej popularnych filmów o koszykówce w historii. LeBron James w trakcie kręcenia mocno zżył się z ekipą, z którą przyszło mu pracować. Po zakończeniu zdjęć postanowił wygłosić wyjątkową przemowę.


Na ten moment premiera drugiej części “Kosmicznego Meczu” zaplanowana jest na lipiec 2021 roku. Niewykluczone, że zostanie opóźniona z uwagi na pandemię. LeBron James i spółka mają jeszcze wrócić na plan, by dokręcić ostatnie sceny. Jednak, gdy LBJ żegnał się z ekipą latem ubiegłego roku, miał jej do przekazania kilka słów, zwłaszcza o całym projekcie i pomyślę zaangażowania go w kręcenie filmu.

Będę z Wami kompletnie szczery. Kiedy dowiedziałem się o całym projekcie pomyślałem – to Space Jam! Film, na którym dorastałem. Ludzie z tego filmu byli moimi idolami. Od razu byłem przekonany, że w to wejść. Nie było możliwości, bym odmówił “Space Jam” – stwierdził. Potem zaczęła się emocjonalna część, w której zawodnik Los Angeles Lakers podkreślał, jak trudno było mu dojść do tego momentu w swoim życiu.

Byłem małym chłopcem z Akron, miasteczka spod Cleveland. Jestem jedynakiem, moja matka nie miała niczego. Zaszła w ciąże mając 16 lat, gdy chodziło do liceum. W gruncie rzeczy nie powinno mnie tu być. Jako czarnoskóry dzieciak nie powinienem z tego miejsca wyjść, nikt nie dawał mi takich szans. To wszystko, co się teraz dzieje jest dla mnie czymś absolutnie wyjątkowym – mówi dalej gwiazda z i aktor odgrywający główną rolę w sequelu “Kosmicznego Meczu”.

„Space Jam: A New Legacy” będzie z całą pewnością wyjątkowe, ale czy dorówna pierwszej części? Z sequelami zawsze jest problem, a w tym wypadku mówimy o próbie dorównania prawdziwej legendzie. Wielu fanów widowiska przygotowuje się na rozczarowanie, ale może tym razem będziemy zaskoczeni pracą LBJ-a i spółki? Nic nie zmienia faktu, że nie możemy się doczekać tej produkcji.

NBA: Gasol ostrzega rywali


Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Ender
Ender
17 sierpnia 2020 14:08

Szkoda że w sequelu „Jordana” nie zagra Kobas.

LeBron kompletnie siee do tego nie nadaje. No ale jakoś trzeba na siłę budować hype i jakieś śmieszne Legacy. Parodia.

Kareem
Kareem
18 sierpnia 2020 09:54
Odpowiedz  Ender

Jeszcze filmu nie było a już oceniasz hahahah.