Nie ma żadnych wątpliwości, że w zbliżającym się sezonie warto będzie z uwagą śledzić ligę francuską. Wszystko za sprawą niezwykle utalentowanego Victora Wembanyamy, który przymierzany jest do pierwszego numeru w przyszłorocznym drafcie. 18-letni Francuz przedstawia się coraz szerszej publiczności, a jeden z jego ostatnich występów potwierdza tylko, jak ogromny potencjał ma środkowy.

Już na początku października Amerykanie będą mieli okazję z bliska zobaczyć w akcji zawodnika, o którym od dłuższego czasu jest bardzo głośno. Victor Wembanyama wraz z francuskim zespołem Metropolitans 92 przyleci do Las Vegas na dwa mecze pokazowe przeciwko drużynie G-League Ignite. Będzie to doskonała okazja dla skautów i nie tylko, by obserwować 18-letniego środkowego, który w tej chwili wydaje się pewniakiem do „jedynki” przyszłorocznego draftu NBA.

Nic jednak dziwnego, skoro od dłuższego czasu Wembanyamę określa się jako jednego z najbardziej utalentowanych młodych graczy od czasu… LeBrona Jamesa. Francuz ma przed sobą jeszcze sporo pracy, ale wyobraźnię pobudzają choćby jego znakomite warunki fizyczne, w tym przede wszystkim 219 centymetrów wzrostu oraz około 243-centymetrowy zasięg ramion! 18-latek to jednak także spore umiejętności, co już zdążył pokazać. A powinien być tylko coraz lepszy.

W czwartkowym sparingu przeciwko tureckiemu zespołowi Darüşşafaka zapisał on na konto 34 punkty (przy 71-procentowej skuteczności z gry), 10 zbiórek oraz trzy bloki, prowadząc Metropolitans 92 do zwycięstwa 86:79. Francuz ma już też za sobą udany ligowy debiut w barwach zespołu z Levallois-Perret. Co ciekawe, jakiś czas temu z bliska na treningach obserwował go Brad Stevens, czyli generalny menedżer Boston Celtics, który wybrał się do Europy z okazji EuroBasketu.