Były zawodnik m.in. Chicago Bulls, a obecnie trener Golden State Warriors doskonale zna smak zwycięstwa. Kerr uważa, że rekordowy bilans Warriors z sezonu 2015/2016 jest niemożliwy do powtórzenia.

W NBA Steve Kerr zdobył 8 tytułów – pięciokrotnie jako zawodnik i trzy jako trener – ale także miał swój wkład, będąc w dwóch najbardziej zwycięskich ekipach w historii sezonu regularnego.

Kerr jako zawodnik Chicago Bulls zdobywał średnio 8,4 punktu będąc graczem rezerwowym. Zagrał we wszystkich 82 meczach sezonu 1995/96, kiedy to Chicago Bulls ustanowili rekord wygrywając 72 mecze sezonu regularnego. 20 lat później trenowani przez Kerra Golden State Warriors wygrywając 73 spotkania pobili wydawałoby się nierealny rekord Byków.

Czy według Kerra jakakolwiek drużyna może wygrać 73 mecze w sezonie?

-To był po prostu wspaniały sezon i niesamowite osiągnięcie – powiedział Kerr. -Nie sądzę, że będzie można pobić ten rekord. Oczywiście nie myślałem, że bilans 72-10 zostanie kiedykolwiek pobity – dodał szkoleniowiec GSW.

Jest jednak znacząca różnica. Jak mawiał klasyk: ,,72-10 nie ma znaczenia bez pierścienia”. W przypadku Warriors bilans 73-9 nie zamienił się w późniejsze mistrzostwo NBA, co przy wielu okazjach jest wytykane. Dla wielu rekord GSW tak naprawdę nic nie znaczy bez końcowego sukcesu.

Chicago Bulls pokonali Seattle Supersonics w sześciu meczach, zdobywając mistrzowski tytuł. Z kolei Golden State Warriors mimo prowadzenia w finałowej serii 3-1, ostatecznie przegrali z LeBronem Jamesem i jego Cleveland Cavaliers.

-Wiem, że chłopaki byli z tego dumni , ale nie potwierdziliśmy tego tytułem – podkreślił Kerr. –W rezultacie mamy po prostu mały baner upamiętniający tamto wydarzenie. Myślę, że tak właśnie powinno to wyglądać. Spoglądając na niego możemy sobie przypomnieć świetny sezon, ale nie do końca zrobiliśmy to co zamierzaliśmy zrobić – kończy.

Baner pozostanie zawieszony. Sezony obu ekip na zawsze zapisały się na kartach historii NBA, ale tylko jeden zakończył się mistrzostwem.


Subscribe
Powiadom o
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Krzysztof
Krzysztof
2 czerwca 2020 10:52

Ten rekord 73-9 GSW 15/16 to był fuks na fuksami. Zaczęli od 28-0 mając wiele fartownych wygranych. Bez takiego początku mogliby pomarzyć o rekordzie. Do tego cisnęli do końca na 100% cały regular season, by osiągnąć to 73-9 czego efektem była kontuzja Currego na playoff, aż 9 porażek drużyny w playoffach na 24 mecze i brak mistrzostwa. Nie mieli kontuzji ich liderzy przez cały regular season. Dla porównania Bulls 95/96 zrobili 72-10 na luzie. Przegrali w końcówce sezonu, gdy oszczędzali się już na playoff grając na 70% 3 mecze 1 punktem. W playoff grali równie dominująco jak w regularze, bo… Czytaj więcej »

Jahuz
Jahuz
2 czerwca 2020 11:00
Odpowiedz  Krzysztof

i na koniec Holly glory.

Łukasz
Łukasz
2 czerwca 2020 11:59
Odpowiedz  Krzysztof

Nie wiem czy… ale 73-9 to fakt a z faktami się nie rozmawia

tgb
tgb
2 czerwca 2020 19:14
Odpowiedz  Krzysztof

Szacun za analizę, ale z tym 77. 5. to raczej przesada, ma taki wynik nie było szans moim zdaniem. To jednak byli ludzie, nie bogowie