Lider Golden State Warriors jest już bardzo bliski powrotu na ligowe parkiety. Za nim miesiące rehabilitacji kontuzjowanej ręki, jednak nie było mowy, by całkowicie wyłączyć Stephena Curry’ego z gry w bieżących rozgrywkach.


Ekipa z San Francisco jest w przejściowym momencie. Sezon 2019/2020 potraktowali jako przygotowania pod kolejne lata, w których mają zamiar wrócić do walki z ligową czołówką. Poniekąd zmusiły ich do tego okoliczności, bowiem urazy kluczowych gwiazd nie dały trenerowi Stevemu Kerrowi możliwości przygotowania drużyny gotowej do walki o konkretne cele.

Stephen Curry nabawił się kontuzji ręki zaraz na starcie sezonu regularnego. Złamana kość spowodowała, że zawodnik opuścił kilka kolejnych miesięcy gry. Już przed Weekendem Gwiazd mówiło się jednak, że lider Golden State Warriors nie będzie odpoczywał do końca sezonu i wróci zaraz, gdy dostanie od sztabu medycznego zielone światło. Wszystko wskazuje na to, że zobaczymy go 1 marca w starciu z Washington Wizards.

– Mamy nadzieję, że tak się właśnie stanie – mówił trener Kerr pytany o powrót swojego najlepszego strzelca. Powrót pozwoli Stephowi odzyskać rytm i złapać kontakt z zawodnikami, z którymi w rozgrywkach 2020/2021 ma wrócić do walki z czołówką zachodniej konferencji. Kontuzja Stepha wymagała aż dwóch operacji. Nie ma dalszych powikłań, dlatego w San Francisco nie widzą przeszkód przed powrotem Stepha.

Dla niego to również rok mocno przejściowy. Mimo to jego powrót na pewno będzie ciekawostką końcówki sezonu zasadniczego. Wideo z rzutówek i treningów Warriors sugeruje, że z 2-krotnym MVP ligi jest już wszystko w porządku.

Wyniki NBA: Starcie na szczycie wschodu, James zmierzył się z Zionem



Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Kato
Kato
26 lutego 2020 09:52

Niech już wraca, bo na to co teraz pokazują przykro jest patrzeć. 14% za trzy mieli w ostatnim meczu. Żal.