Wymiana pomiędzy Washington Wizards a Houston Rockets była na pewno najgłośniejszym tematem przed sezonem. John Wall trafił do Rakiet, a Russell Westbrook od tamtej pory reprezentuje barwy ekipy z Waszyngotnu. Jednak jak Wall, kulisy tego trade’u nie były do końca jasne i klarowne.


Kulisy związane z całą wymianą ciągnęły się przez dość długi okres. Raz z jednego obozu dochodziły informacje, że Wall poprosił o transfer, a z drugiego, że Westbrook ma już dość gry w Rockets. Jak podawał GM Wizards, wymiana gwiazdy, która wracała po kontuzji, nie była brana pod uwagę. Sprawa była dość zagmatwana z obu stron i do końca nie było pewne, czy dojdzie do wymiany. Ostatecznie drużyny doszły do porozumienia.

Do Wizards przeszedł Russell Westbrook, który kolejny raz zmieniał swój klub. W Rockets miał całkiem dobre statystyki (27.2 punktu, 7 asyst oraz 7,9 zbiórki na spotkanie). John Wall pierwszy raz w karierze zmienił barwy klubowe i od początku tego sezonu zakłada koszulkę Rakiet. Jednak cała sytuacja związana z wymianą nadal wydaje się bardzo niejasna, szczególnie ze strony Walla, który twierdzi wprost, że go okłamano.


Najważniejsze było to, bym poznał prawdę od samego początku. Jedynie słowo prawdy, nic więcej. Dlatego tak trudno było mi wszystko zrozumieć, co się dzieje, bo nie mówiono mi właśnie tej prawdy. Ja rozumiem, że to biznes, ludzie idą naprzód, a zawodników się wymienia. Kiedy usłyszałem plotki, od razu zadzwoniłem i zapytałem, lecz wtedy uspokajano mnie, że to tylko plotki i są nieprawdziwe. Jak się później okazało, to była prawda – powiedział Wall dla NBC Sports Washington.

Padł nawet zarzut ze strony zawodnika. John Wall twierdzi, że nie wierzono w jego powrót do formy i do gry, którą prezentował przed swoją kontuzją. Taki obrót spraw miał wpłynąć na to, że został wytransferowany.

Moją motywacją była właśnie ta prawda. Wszyscy myśleli, że już nie wrócę, lecz to moja szansa, by im pokazać, że jeszcze nie skończyłem. Widzę tam ludzi, którzy byli po mojej stronie, lecz nie wierzyli w mój powrót, a mieli trochę do powiedzenia, w kontekście mojego transferu – podkreślił zawodnik.

Można się domyślać, że chodzi tutaj o Bradleya Beala, który jak wiemy, jest bardzo dobrym kolegą Walla. Jednak wszyscy zdają sobie sprawę, że mimo przyjaźni, wiele ich również dzieli. Wall jednocześnie zarzuca klubowi, że nie był z nim szczery, a z drugiej strony twierdzi, że ktoś, kto nie wierzył w jego powrót do formy, przyczynił się do tej wymiany.

Czy Beal chciał nadal czekać, aż Wall do formy, w jakiej był przed kontuzjami? Czy wierzył, że Wall był aż tak zmotywowany podczas swojej przerwy? Czy chciał wrócić do drugoplanowej roli, mimo że Wall wyznał, że będzie grał teraz inaczej z Bealem? Nie – powiedział David Aldridge z The Athletic.

Cała sprawa wydaje się być niezwykle zagmatwana. Ostatecznie wiemy to, że Wall stał się teraz kluczowym zawodnikiem Rockets i radzą sobie nie najgorzej, lecz nie można powiedzieć, że dobrze. Natomiast Washington Wizards zaliczają fatalny start sezonu (bilans 3-10). Bradley Beal notuje znakomite występy (średnio 34,4 punktu na mecz). Sytuacja powoli się unormowała, lecz wypowiedź Walla, na pewno wywoła sporo kontrowersji. Dziś rano to Beal zdobył więcej punktów w starciu Rockets z Wizards, lecz to Wall ostatecznie triumfował.




ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here