NBA: W Utah wszystko po staremu?

1
1287

Środkowy Utah Jazz – Rudy Gobert – przyznał, że żyje z Donovanem Mitchellem w świetnej atmosferze.


O takim stanie rzeczy Francuz poinformował w rozmowie z Taylor Rooks.

Stoi to w zdecydowanej opozycji jeszcze do tego, o czym kilka dni temu informowało kilku dziennikarzy z USA. Z raportów wynikało, że relacja zawodników Utah Jazz jest, lekko mówiąc, w nienajlepszej kondycji. Spięcia miały być spowodowane zachowaniem Goberta jeszcze przed wykryciem u niego zakażenia koronawirusem.

Jazz rozpoczęli rozmowy z zawodnikami, ale Mitchell nie chciał był zbyt skłonny do negocjacji. Sytuacja miała być nie do rozwiązania. Jednak fakt, że na ewentualne dojście do porozumienia jest sporo czasu działa na korzyść zespołu z Sal Lake City.

Zanim Gobert został pierwszym zawodnikiem NBA, u którego wykryto COVID-19, nic nie robił sobie z zagrożenia. Podczas konferencji prasowej z 9 marca, ostentacyjnie dotykał wszystkie mikrofony jakie znajdowały się na stole. Francuz wykazywał znamiona choroby na kilka dni przed oficjalnym potwierdzeniem, ale nic sobie z tego nie robił, kaszlał i zachowywał się w szatni jak gdyby nigdy nic.

Drugim zakażonym graczem okazał się być Mitchell, który nie krył, że obwinia za ten fakt Goberta. Odbudowanie relacji między czołowymi zawodnikami jest aktualnie priorytetem dla Jazz. Dwójka ta w głównej mierze odpowiada za sukcesy Utah w trwającym sezonie.


Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
SceptoFan
13 kwietnia 2020 23:32

Cytat z Wikipedii:
„Średnio każdego roku w USA konieczna jest hospitalizacja 114 tys. chorych na grypę, a u 36 tys. kończy się ona zgonem.”

Powtórzę:
Tylko w Stanach każdego roku umiera na GRYPĘ 36000 osób.

Kupa innych zgonów w pozostałych krajach na całym świecie. Mimo tych faktów normą jest, że ludzie z objawami grypy przychodzą do pracy.
Dlaczego uwzięto się akurat na Goberta?!
Jesteśmy aby na pewno mądrzejsi?