Bardzo wyraźna porażka z Golden State Warriors zdjęła Cleveland Cavaliers klapki z oczu. Po raz kolejny w tym sezonie drużyna Davida Blatta otrzymała sygnał wskazujący na to, że przed finałami mają jeszcze wiele pracy do wykonania, jeżeli chcą się liczyć w rywalizacji z najlepszymi zachodu.


Nastroje w obozie Cleveland Cavaliers są niepewne. Wielu graczy nie wiedziało co myśleć po ostatniej porażce. Oczywiście padło wiele gorzkich słów, jednak tamten mecz dosadne pokazał, że Cavs nie będą w stanie rywalizować z Golden State Warriors, jeśli nie zaczną wykorzystywać pełni potencjału swojej rotacji. Dotyczyło to głównie Kevina Love’a, którego rola w ofensywie Cavs miała być znacznie poważniejsza.

Przyjechali i w klasyczny sposób skopali nam tyłki – mówił LeBron James. Lider ekipy z Ohio nazwał tamtą porażkę najgorszą z wszystkich, jakie odniósł w trakcie 9-letniej przygody z Cavaliers. Jeszcze przed meczem Kyrie Irving był pewny, że obie drużyny stanowią w tym momencie najlepszą ligową klasę. GSW zaprzeczyli tej teorii i postawili Cavs półkę niżej.

Jednym z największych problemów drużyny Davida Blatta jest brak pokory i cierpliwości. Dobra gra Warriors bardzo łatwo wyprowadziła ich z równowagi, co najlepiej widać na przykładzie J.R. Smitha i zwieszającego głowę Kevina Love’a. Pierwszy opuścił mecz po agresywnym wbiciu się w jednego z rywali. Drugi nie był w stanie pomóc swojej drużynie, bo w ataku nie jest nawet trzecią opcją.

Love mówił po tym meczu, że każdy członek drużyny powinien spojrzeć następnego dnia w lustro i zastanowić się, co może robić lepiej. – Pokonali nas na naszym własnym parkiecie – mówił. – Wiele rzeczy poszło źle i wieloma rzeczami musimy się zająć, aby się lepiej przygotować. Teraz jednak oni są po prostu lepszym zespołem. Wszystko zaczyna się od naszego lidera – LeBrona Jamesa i schodzi na dół – dodał z lekkim pstryczkiem w nos LBJ-a.

Love po 39 meczach sezonu notuje średnio 15,6 punktu, 10,7 zbiórki i 2,4 asysty trafiając 41,2 FG%, 36,4 3PT%. Jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek słyszeliśmy od Jamesa deklaracje, że to Love będzie głównym ofensywnym arsenałem zespołu. Jednak w ostatnim czasie grę zespołu zdominowały izolacje i przetrzymywanie piłki. Kevin nie dostaje wielu szans na grę w jakiej czuje się najlepiej, na jakiej zbudował swoją reputację w Minnesocie.

To ciągle był mecz koszykówki, to na pewno nie koniec świata. Zawsze jest łatwo mówić różne rzeczy, gdy idzie źle. Nie jestem typem, który kopie leżącego, wolę krytykować gdy jest dobrze, aby utrzymać koncentrację. […] Teraz nie gramy najlepiej przeciwko ekipom z czołówki. Jesteśmy 0-3 w starciach z liderami zachodu i 0-1 przeciwko Bulls. Po prostu musimy zacząć grać lepszą koszykówkę. Przed nami długa droga – zaznaczył.

Cavs przekonali się, że nie wygrają wszystkiego samym talentem. To oznacza więcej pracy sztabu trenerskiego i dyscypliny ze strony graczy. Celem natomiast jest utrzymywanie schematów gry. LBJ uważa, że to nadal młoda rotacja, dlatego konieczny jest proces nabierania doświadczenia. – Musimy przebrnąć przez te gorsze momenty, aby wyciągnąć z nich jakąś lekcję – dodał lider drużyny.

W poprzednim sezonie Cavaliers mieli piorunującą drugą część sezonu regularnego. W dużej mierze wynikało to ze zmian, jakie zaszły w rotacji. Niewykluczone, że David Griffin – generalny menadżer będzie bardzo aktywny przed zamknięciem zimowego okienka. Z drugiej jednak strony Cavaliers muszą uważać, by nie rozmienić na drobne całego nakładu pracy wykonanej do tej pory. Ważny okres sezonu przed pretendentem do mistrzostwa NBA.

fot. Keith Allison, Creative Commons


Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
NYKnicks#
NYKnicks#
21 stycznia 2016 21:08

J.R Smith i I.Shumpert jako fan NY zastanawiałem się co Jackson uczynił że się ich pozbył? Teraz odpowiedź widać w Cavs. Bałagan pomieszanie z poplątaniem baty od każdej mocnej ekipy i ogrywanie słabeuszy. Na to stać Cavs w tej chwili. Destrukcyjny jest Love, Thompson żądający „grubego” kontraktu, ściągnięcie ruskiego cepa pod kosz. Ja tego nie czuje…chłopaki pierścienia z tego nie będzie!
Nie w tym roku przynajmniej…

Tede
Tede
22 stycznia 2016 01:59

Dokladnie tak . LEBRON ma naprawde duzo do poukladania w tej ekipie. Jak dla mnie najwiekszym rozczarowaniem jest K Love. Kiedys allstar w 100% , dzisiaj przecietny skrzydlowy, ktory gra bardziej jak jedynka a nie 4…Wyglada jakby mu juz nie zakezali jak zgarnal te 100 baniek