Lider Los Angeles Lakers doświadcza czegoś wyjątkowego będąc w Orlando. Zamknięta przestrzeń całego ośrodka sprawia, że LeBron James może się przechadzać wiedząc, że nie zaczepi go żadna osoba postronna. To luksus, na jaki zawodnik nie może sobie pozwolić w codziennym życiu.


Devontae Cacock, który gra dla Los Angeles Lakers na kontrakcie two-way, opowiedział ciekawą historię związaną z LeBronem Jamesem. W bańce Cacock spotkał się z liderem swojej drużyny po raz pierwszy i gdy panowie ściskali dłoń, LBJ przedstawił się z… imienia i nazwiska. Dla Cacocka wydało się to dziwne, bo jak mógł nie wiedzieć, kim ten człowiek jest. Pokazuje to jednak duży dystans do tego, jak James traktuje swoją rozpoznawalność. Pewne maniery muszą zostać zachowane.

Wielu koszykarzy tego nie robi wychodząc z założenia, że przecież muszę wiedzieć kim są. A to LeBron James, jedna z najbardziej rozpoznawalnych osób na planecie – przyznał Cacock. Zazwyczaj James nie może zachowywać się tak swobodnie, jak zachowuje się w bańce, pilnie strzeżonej i odciętej od kibiców, którzy w normalnych okolicznościach nie pozwoliliby mu się przechadzać z poczuciem tak dużego komfortu.

James nie doświadczył czegoś podobnego od 20 lat, gdy był jeszcze dzieciakiem próbującym wypromować swoje nazwisko. Korzysta więc z możliwości, jakie daje mu bańka – przebywa gdzie tylko chce i może. – Przechadzaliśmy się z Jaysonem [Tatumem] szukając dobrego jedzenia i nagle widzimy Brona, J.R.-a [Smitha], Jareda [Dudleya] i Kyle’a [Kuzmę] – mówi Kemba Walker.Bardzo rzadko widzisz LBJ-a tak po prostu spacerującego ze znajomymi. Prawdopodobnie nie robił takich rzeczy odkąd skończył 9 lat – dodaje.

W Orlando wszyscy traktują Jamesa tak jak pozostałych graczy i James… czuje się z tym bardzo dobrze. Na tym etapie kariery jest niezwykle dojrzałym gościem, który nie potrzebuje pławić się w luksusie. – Dobrze było zobaczyć wszystkich moich kolegów z powrotem. Chcemy korzystać z dobrej atmosfery i wspierać się nawzajem. Przerwa nie zepsuła naszych relacji – mówił James. Jego koledzy z drużyny przyznają, że James zazwyczaj rozmawia ze wszystkimi, sam zaczepia ochroniarzy zaczynając konwersację.

Wielu graczy zabiera jedzenie i znika w swoich pokojach. LeBron zawsze woli być w towarzystwie swoich kolegów z drużyny. Widać, że ta grupa ludzi sprawia mu dużą frajdę – mówi trener Frank Vogel. James od lat wyznacza standardy zarówno na, jak i poza parkietem. Ma niezwykle otwartą osobowość i wierzy, że w ten sposób zbuduje wokół siebie drużynę, która będzie gotowa walczyć razem z nim. W Orlando dostał wyjątkowe okoliczności, by więzi zacieśnić.

NBA: Trener Bucks wskazał MVP sezonu



Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Ender
Ender
19 lipca 2020 10:27

Przecież LeBron jest tylko zwykłym koszykarzem.