Danny Green pochwalił przebudowanie drużyny Jeziorowców wokół Luki Doncicia. Były gracz San Antonio Spurs przeanalizował nowych graczy Lakers i wyróżnił ich umiejętności. Green zaznaczył jednak, że ma wątpliwości co do ich postawy w najważniejszej fazie rozgrywek.
Były defensor podzielił się swoimi przemyśleniami na temat odmienionego składu Los Angeles Lakers oraz kwestii, które budzą jego obawy. – Cóż, początkowo nie byłem pewien, w jakim kierunku zmierzają, a potem wszystko potoczyło się tak szybko. Pomyślałem sobie: „No dobra. Ten element, tamten element.” I spodobało mi się wiele z tych nabytków – powiedział Green w rozmowie z Lakers Nation.
Danny Green, który rozegrał dla Lakers jeden sezon zwieńczony mistrzowskim tytułem, podkreślił atuty, jak i ryzyko związane z brakiem doświadczenia. – Myślę, że będą całkiem dobrą drużyną w sezonie regularnym. W play-offach może być jedna wielka niewiadoma, ale mimo wszystko to dobre ruchy. Mają głębię skład, są młodzi i szybcy. Mogą intensywnie biegać i narzucać szybkie tempo – dodał.
39-latek wskazał również kilku zawodników Lakers, którzy w przyszłym sezonie mogą mieć znaczący wpływ na grę zespołu. – Jest kilku takich graczy. Oczywiście wiemy, co potrafią Luka i Austin, ale sporo będzie zależało też od Walkera Kesslera. Uważnie przyglądam się też takim graczom jak debiutant Cameron Carr, Ziaire Williams i Sandro Mamukelashvili – podkreślił.
– Ci gracze, plus Collin Sexton, osobowość defensywna, która może wejść z ławki albo grać w pierwszej piątce jako rozgrywający. Ci zawodnicy, moim zdaniem, mogą być X-factorami dla tej grupy, tak jak Jake [LaRavia] był w zeszłym roku. Jake wciąż może to kontynuować i być lepszy, ale myślę, że to właśnie ci trzej [Sexton, Williams, Mamu] mogą zrobić progres i sprawić, że ta drużyna będzie groźna, jeśli oczywiście się rozwiną – zakończył.
Danny Green był kluczowym elementem układanki wielu zespołów, a zdobycie mistrzowskiego tytułu w barwach trzech różnych ekip jedynie to potwierdza. Zaczęło się od triumfu z San Antonio Spurs w 2014 roku. Na kolejny pierścień musiał czekać do 2019 roku. Wraz z Kawhiem Leonardem w 2018 roku został wymieniony do Toronto Raptors, gdzie stworzyli prawdopodobnie najlepszy zespół w historii organizacji z Kanady i pokonali w wielkim finale Golden State Warriors.
Po zakończeniu sezonu, Green dołączył do Los Angeles Lakers. Sezon 2019-20 został jednak jednak przerwany, a następnie dokończony w zamkniętym środowisku w Orlando. Lakers dotarli do Finałów NBA, wygrywając z Miami Heat 4:2.
W ciągu 15-letniej kariery Danny Green rozegrał 832 mecze (z czego 520 dla Spurs), notując średnio 8,7 punktu, 3,4 zbiórki, 1,5 asysty i 1 przechwyt. 39-latek zapisał się przede wszystkim jako dobry strzelec z dystansu, a jego średnia wynosiła 40% celnych rzutów zza łuku. Karierę zakończył po sezonie 2023-24, a jego ostatnim przystankiem byli Philadelphia 76ers.










