Do startu nowego sezonu NBA pozostało już ledwie kilka dni. Pierwszy mecz zostanie rozegrany we wtorek. Do końca tego tygodnia drużyny muszą jednak uporządkować swoje składy. A to oznacza, że kilka zespołów musi w najbliższych dniach podjąć bardzo ważne decyzje. Możliwe są transfery.
Kto na ten moment ma zbyt wielu zawodników w zespole?
- Los Angeles Lakers – 16 graczy
- Milwaukee Bucks – 17 graczy
- Memphis Grizzlies – 16 graczy
Jak tymczasem donosi Jake Fischer, władze Lakers i Bucks rozmawiają ze sobą o możliwej wymianie, ale szanse są na ten moment małe. Najbardziej prawdopodobny scenariusz to zwolnienie Daltona Knechta przez Lakers. Z kolei Bucks szukają nowego domu dla takich graczy jak Caris LeVert czy Kevin Porter Jr. W teorii ekipie z Wisconsin najłatwiej byłoby zwolnić Pete’a Nance’a, który ma niegwarantowany kontrakt, ale Bucks nie chcą go żegnać. Zresztą oni i tak muszą zmniejszyć skład o dwóch graczy.
To samo tyczy się jednak Grizzlies, bo choć oni mają 16 zawodników na standardowych umowach, to w zespole raczej na pewno zostanie Jaylen Wells, który ma kontrakt niegwarantowany. Klub z Memphis będzie więc musiał pożegnać dwóch innych zawodników. Na ten moment wydaje się, że najbardziej prawdopodobni kandydaci do odejścia to Kris Murray oraz Micah Peavy. Grizzlies mają też rozważać wymianę GG Jacksona II i Waltera Claytona Jr.
Monitorować należy też sytuację jeszcze dwóch innych zespołów. Chodzi o Charlotte Hornets oraz Dallas Mavericks. To dwa kluby, które mieszczą się w limicie, ale oba będą musiały pożegnać się z graczem na standardowej umowie, jeśli w drużynie ma zostać weteran i lider szatni. W przypadku Hornets to Pat Connaughton, a w przypadku Mavericks – Dwight Powell.










