Drama wokół negocjacji kontraktowych na linii New York Knicks-Towns-Hart zatacza coraz szersze kręgi. Rzecznik prasowy klubu wprost zakomunikował, że rozmowy zostaną przeniesione na późniejszy termin, pozostawiając zawodników w bardzo niekomfortowym limbo. Czy wpłynie to na atmosferę w szatni obrońców tytułu?
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Ostatnie dni przed rozpoczęciem sezonu naznaczone są przede wszystkim dyskusją o sytuacji obrońców tytułu. Świeżo upieczeni mistrzowie NBA, New York Knicks, znajdują się w kłopotliwym położeniu. Z jednej strony chcą zatrzymać na dobrych kontraktach zawodników, którzy pomogli wywalczyć pierwszy tytuł mistrzowski dla Nowego Jorku od 53 lat. Z drugiej zaś nad ich głowami stoi właściciel, James Dolan, który kategorycznie wzbrania się przed dodatkowymi wydatkami wynikającymi z przekraczania progów podatkowych.
Karl Anthony Towns i Josh Hart wchodzą w ostatni gwarantowany rok swoich kontraktów. Oznacza to, że już teraz mogą negocjować z klubem przedłużenia swoich umów. Przez całe wakacje stronom nie udało się jednak dojść do porozumienia. Rzecznik prasowy Knicks wprost przyznał w rozmowie z portalem The Athletic, że negocjacje z Townsem i Hartem zostają przerwane – przynajmniej tymczasowo:
– Jako organizacja skupiamy pełną uwagę na przygotowaniu się do nadchodzącego sezonu i dostarczeniu naszym fanom kolejnych powodów do dumy w tym roku. Co za tym idzie, negocjacje przedłużeń kontraktów przekładamy na dalszy etap sezonu, obecnie skupiając się przede wszystkim na dobrym przygotowaniu do rozpoczęcia rozgrywek – czytamy w oświadczeniu rzecznika prasowego New York Knicks.
Karl-Anthony Towns – będący w samym środku tej niezręcznej sytuacji – wyraził zdumienie komunikatem, jaki wydał klub w jego sprawie:
– To była dla mnie niespodziewana wiadomość. Bardzo rozczarowująca, delikatnie rzecz ujmując. Powiedzmy to, co jest oczywiste: To jest biznes, ale jest też ten biznes na samym parkiecie, którym musimy się zająć – mówi Towns dla The Athletic.
Karl-Anthony Towns został przez Knicks postawiony w niewygodnym położeniu. Negocjacje dotyczące przedłużenia kontraktu zostają przesunięte na “dalszy etap sezonu”, jednak Towns ma też swój własny deadline. Do 19 października musi podjąć decyzje o tym, czy skorzysta z opcji gracza na sezon 2027/28 o wartości 61 mln dolarów. Haczyk jest taki, że Karl-Anthony Towns i New York Knicks – w świetle ligowych przepisów – nie mogą prowadzić w trakcie sezonu negocjacji o przedłużeniu kontraktu, jeśli zawodnik skorzysta z opcji. Krótko mówiąc: Albo rezygnujesz z pewnych 61 milionów, albo przesuwamy rozmowy o przedłużeniu na przyszły rok.
Przypomnijmy: Karl-Anthony Towns może podpisać z Knicks czteroletnie przedłużenie kontraktu o maksymalnej wartości 276 mln dolarów. Zawodnik deklarował, że jest skłonny zejść z tej kwoty, by pomóc drużynie utrzymać wydatki poniżej poziomu drugiego apronu. Według doniesień Jamesa L. Edwardsa III z portalu The Athletic, Knicks mieli zaproponować Townsowi kwotę w okolicach 200 mln dolarów – zdecydowanie mniej, niż oczekiwał zawodnik.
Jeśli Towns podejmie opcję gracza, w przypadku Josha Harta to New York Knicks zaakceptują opcję (22 mln na sezon 2027/28), rozmowy o przedłużeniu kontraktu przesuną się na kolejny rok. Wtedy jednak gracze mogą nie mieć już tak mocnego atutu w negocjacjach, jak świeżo zdobyty tytuł mistrzowski. W trakcie sezonu klub może też zawsze podjąć decyzję o transferze zawodników, których oczekiwania finansowe uznaje za kłopotliwe. Wprowadza to do szatni element niepewności – potencjalnie niezdrowy dla drużynowego morale:
– Wszystko się jakoś ułoży. Nie stresuję się tym jakoś przesadnie. Nie skupiam się na tym aż tak bardzo. Ciążą na nas wysokie oczekiwania, to dobrze, możemy się skupić na sezonie. Będą dni, kiedy [sytuacja kontraktowa – przyp. red.] nie będzie zaprzątać naszych myśli. Ale będą też takie dni, kiedy będzie to z tyłu naszej głowy, jesteśmy tylko ludźmi – podsumowuje Josh Hart przyznając, że sytuacja kontraktowa nie jest dla niego w pełni komfortowa.
W ostatnich playoffach, zakończonych mistrzostwem Knicks, Karl-Anthony Towns notował średnio 15,9 punktu, 10,6 zbiórki i 4,9 asysty, trafiając aż 45,6% rzutów za trzy, radząc sobie przy tym wyjątkowo dobrze w obronie (1,3 przechwytu i 1,3 bloku na mecz). Josh Hart z kolei mógł pochwalić się średnimi na poziomie 10,4 punktu, 8,9 zbiórki i 4,6 asysty. Obaj stanowili kluczowe elementy mistrzowskiej układanki.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!










