Weźcie głęboki oddech, tak właśnie wygląda pewność siebie. We wczorajszym spotkaniu Golden State Warriors z Sacramento Kings, Stephen Curry postanowił nie śledzić swojego rzutu, tylko rozpocząć celebrację. Jak okazało się sekundę później, słusznie. Pamięć mięśniowa to świetna sprawa.

https://vine.co/v/ihlxdxPQ9Ah








1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj