Przed Houston Rockets naprawdę trudne zadanie. A może wcale nie? Może okaże się, że Russell Westbrook i James Harden od razu złapią wspólny język i będą prowadzić zespół od zwycięstwa do zwycięstwa. Historie ostatnich lat podpowiadają, że łączenie gwiazd wymaga czasu. Zwłaszcza, gdy chodzi o graczy tak bardzo potrzebujących piłki w ręce. 


Na początku był szok. Potem zaczęły pojawiać się pytania o zasadność tego połączenia. Złośliwi żartowali, że Houston Rockets potrzebują dwóch piłek, by rozdzielić obowiązki na dwóch liderów. James Harden jest mimo wszystko przekonany, że nie będzie miał z Russellem Westbrookiem żadnych problemów. Panowie za czasów wspólnej gry w Oklahomie City Thunder, rzadko przebywali wspólnie na parkiecie. Od tego czasu jednak sporo się zmieniło.

Kiedy masz do czynienia z takim talentem, to wszystko poukłada się samo – mówił Harden. – Cały czas się komunikujesz, walczysz z posiadania na posiadanie. Starasz się wszystko rozwiązywać. Mając talent, masz gości z wysokim IQ i gości gotowych do poświęceń – dodaje Harden. Ta gotowość do poświęceń na pewno budzi najwięcej wątpliwości. O ile połączenie Westbrooka z Paulem Georgem miało sens, tak dwóch dominujących ball-handlerów stawia przed liderami zupełnie nowe wyzwania.

Kto będzie miał częściej piłkę w ręce? Kto lepiej będzie pracował kreując bez pomarańczowej. W grę wchodzi wiele detali, które będą determinować skuteczność działania Hardena i Westbrooka. – Chodzi też o zaufanie. Ja ufam mu, on ufa mi – kontynuuje James. – Dla niego przejście do nowej rotacji powinno być łatwe, bo mamy gości, którzy w poprzednich latach walczyli o najwyższe cele – mówi dalej.

Dokładnie w takim samym tonie na temat połączenia obu graczy wypowiada się Mike D’Antoni, na którego także spadnie część odpowiedzialności związanej z efektywnym funkcjonowaniem tej pary. Kolejną kwestią jest to, jak panowie będą funkcjonować w obronie, bowiem obaj w poprzednich sezonach wiele razy przejawiali tendencje do oszczędzania swojej energii po bronionej stronie parkietu. Wszystko przed nami.

Jak wyglądają renegocjacje kontraktów w NBA?






3 KOMENTARZE

  1. Ta cała narracja o zapowiadających się problemach z
    podziałem gry i niechybnym konflikcie jest juz mocno zgraną kartą.Do tego jest nudna i prymitywna. Harden i Westbrook są indywidualnie spełnieni, to na czym im będzie zależeć to tytuł i być może obaj za sprawą tego transferu dostali szansę,której nie dostaną już więcej. Dwóch zawodników z absolutnie ścisłej czołówki ligi, do tego kilku solidnych graczy drugiego planu-trochę jako echo po wybuchu bomby o nazwie Leonard/George powstała bardzo groźna dla każdej drużyny – a moim zdaniem najgroźniejsza-ekipa w lidze.

    • Leonard liczy na kase od Nike.Ale wątpie,żeby sąd przyznał mu rację.Koleś się pogrąża.LAC nie zdobędą mistrza

  2. Moim skromnym zdaniem Houston może zajść na prawdę daleko.Westbrook z Hardenem bez problemu znajdą wspólny język.Russ już w poprzednim sezonie pokazał,że potrafi oddać pole innemu grajkowi.Mimo wszystko zamierzam sobie kubić jersey Westbrooka ale w barwach OKC.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here