Dzisiejszym zwycięstwem w dość niecodziennych okolicznościach Atlanta Hawks skradli serca kibiców na całym świecie. Alley-opp Trae Younga do pierwszoroczniaka AJ Griffina rozpalił halę State Farm Arena, internet i zapewnił Jastrzębiom dziesiątą wygraną w sezonie oraz trzecie miejsce w tabeli Wschodu.

Na 3 minuty przed końcem czwartej kwarty Atlanta Hawks przegrywali ośmioma punktami, aby ostatecznie doprowadzić do dogrywki, a w niej popisać się jednym z bardziej efektownych game-winnerów ostatnich lat. Po dwóch trafionych rzutach osobistych przez OG Anunoby’ego gra wznawiana została spod kosza Jastrzębi, a De’Andre Hunter z piłką w rękach szukał wolnego kolegi z drużyny.

Już w tym momencie Raptors popełnili pierwszy poważny błąd, który sprowokował kolejne. Zamiast utrudniać Hunterowi wznowienie, na środku parkietu zagubił się Scottie Barnes. Posiadający w ten sposób przewagę sytuacyjną Hawks szybko wznowili grę, a piłka trafiła do rąk Dejounte Murray’a. Ten momentalnie oddał ją do Trae Younga, który urwał się swojemu obrońcy i mijając kolejną linię zdezorientowanej defensywy wyszedł wraz z AJ Griffinem na przewagę liczebną 2 na 1. Sytuację ratować próbował jeszcze dla przeciwników wychodząc za łuk do Younga OG Anunoby, jednak rozgrywający gospodarzy, zamiast rzucać, posłał podanie nad kosz.

W ten sposób State Farm Arena w Atlancie eksplodowała, a Griffin zapisał na koncie swój pierwszy rzut na zwycięstwo w karierze. – Byłem po prostu w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie – przyznał po meczu pierwszoroczniak. – Miałem przeczucie, że będą nas spychać. Wiedziałem to i złamałem schemat wcześnie. Pomyślałem, że od razu pobiegnę pod ich kosz. I się opłaciło – dodał.