AJ Dybantsa po czterech meczach przerwy spowodowanej urazem kostki zadebiutował wreszcie w NBA. Pierwszy numer tegorocznego draftu bardzo szybko pokazał, jakim może być graczem. W swoim pierwszym występie w NBA był najlepszym strzelcem Washington Wizards i zebrał bardzo pozytywne opinie.
Sam mówił po meczu, że bardzo mocno chciał, żeby jego pierwsze punkty to był wsad. Prawie się udało. AJ Dybantsa już w pierwszej akcji spotkania wszedł pod kosz z takim właśnie zamiarem, ale został sfaulowany przez Jarretta Allena. Po raz pierwszy w NBA zapunktował więc z linii rzutów wolnych. Ale już kilka minut później świetnie wykończył podanie Trae Younga z połowy boiska, tak więc jego pierwszy celny rzut z gry to był właśnie wsad.
Spotkanie zakończył z dorobkiem 19 punktów (8-12 z gry), będąc tym samym najlepszym strzelcem Washington Wizards w przegranym 111:121 starciu z Cleveland Cavaliers. To najlepszy wynik punktowy pierwszoroczniaka stołecznego zespołu w debiucie od 1992 roku, kiedy to Tom Gugliotta zdobył 20 punktów przeciwko Charlotte Horents.
19-letni Dybantsa pauzował przez cztery pierwsze mecze rozgrywek z powodu kontuzji kostki. Dopiero po tygodniu od rozpoczęcia rozgrywek miał okazję zadebiutować w NBA. Od początku starał się grać bardzo agresywnie, a po meczu przyznał, że przed pierwszym gwizdkiem miał trochę motyli w brzuchu, natomiast po trafieniu rzutów wolnych czuł się już bardziej komfortowo.
– Myślę, że był świetny. Widzieliście to, jak potrafi dostawać się pod kosz. Dobrze czytał grę, świetnie podawał. Uważam, że jego defensywna aktywność była znakomita. To bardzo imponujące jak na pierwszy występ – ocenił go Brian Keefe, szkoleniowiec Wizards. – Fajnie byłoby wygrać dla niego ten mecz, ale myślę, że zagrał naprawdę dobrze – dodał Anthony Davis.
Wizards prowadzili jeszcze w trzeciej kwarcie nawet 13 punktami, ale Cavaliers odrobili straty i finalnie to oni cieszyli się ze zwycięstwa. Washington po pięciu spotkaniach ma jednak i tak już dwie wygrane, co jest wyraźnym progresem – rok temu Wizards zaczęli sezon od jednego zwycięstwa w 16 pierwszych meczach. Powrót do gry i debiut najlepszego strzelca minionego sezonu NCAA w osobie Dybantsy z pewnością powinien tylko pomóc stołecznej drużynie.










