W poprzednim sezonie byli najlepszą drużyną w lidze po fazie zasadniczej. Teraz zajmują dopiero siódme miejsce w tabeli Zachodu, mając na koncie więcej porażek niż w całych poprzednich rozgrywkach. Phoenix Suns od początku sezonu zmagają się z problemami kadrowymi. Coraz mocniej muszą myśleć też o tym, jak będzie wyglądała przyszłość zespołu bez 37-letniego Chrisa Paula. Ponoć w Arizonie mają już kilku kandydatów na następcę CP3.

Wreszcie trochę lepszy okres zaliczają Phoenix Suns, którzy we wtorek wygrali już czwarty kolejny mecz. Tym samym Słońca znów mają dodatni bilans, lecz 25 zwycięstw po 49 rozegranych spotkaniach wrażenia nie robi. Na ten moment daje to zresztą Suns dopiero siódme miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej NBA, a więc wydaje się, że przed drużyną z Phoenix trudna walka o fazę play-off na wyrównanym Zachodzie – tym bardziej że na razie cały czas nie wiadomo, kiedy dokładnie do gry wróci kontuzjowany Devin Booker.

W niedzielę po siedmiu meczach absencji na parkiet powrócił natomiast Chris Paul, który w trwającym sezonie zagrał jak do tej pory tylko w 28 spotkaniach. 37-latek jest coraz bliżej sportowej emerytury, choć cały czas potrafi grać na bardzo wysokim poziomie. W niedzielnym meczu przeciwko Grizzlies do 22 oczek dołożył 11 asyst, a we wtorek przeciwko Hornets zapisał na konto 14 punktów oraz 11 asyst, nie popełniając przy tym ani jednej straty:

Słońca muszą jednak powoli przygotowywać się na schyłek Paula, który w maju tego roku świętować będzie 38. urodziny. Marc Stein donosi zresztą, że władze klubu rzeczywiście myślą o tym, jak będzie wyglądać przyszłość Suns bez doświadczonego rozgrywającego. W związku z tym sporządzono już nawet listę potencjalnych następców i nie jest wykluczone, że ekipa z Phoenix jeszcze w tym okienku transferowym spróbuje wykonać jakiś ruch i ściągnąć nowego rozgrywającego, który pomoże w walce o mistrzostwo NBA.

Według Steina na liście życzeń Suns znalazły się na ten moment trzy nazwiska: Immanuel Quickley, Terry Rozier oraz Fred VanVleet. Z tej trójki przynajmniej w teorii najłatwiej byłoby ściągnąć pierwszego, choć New York Knicks na razie nie chcą rozmawiać o wymianie 23-latka. Najlepszą opcją dla Suns byłby VanVleet, ale on znów będzie zapewne kosztować najwięcej, a przecież latem tego roku 28-latek najprawdopodobniej będzie szukał na rynku wolnych agentów nowego lukratywnego kontraktu.

Być może najlepiej będzie więc zwrócić się w kierunku Charlotte Hornets i przejąć Roziera, ułatwiając w ten sposób Szerszeniom walkę o jak najwyższy wybór w tegorocznym drafcie (mniej zwycięstw od Hornets mają na ten moment tylko Pistons i Rockets). Co istotne, kontrakt 28-letniego Roziera – który jawi się jako naprawdę ciekawy kandydat do gry obok Bookera – ważny jest jeszcze przez trzy lata, w których trakcie obrońca może zainkasować 75 milionów dolarów (ostatni rok nie jest gwarantowany).