Do końca sezonu zespół z Arizony będzie prowadził dotychczasowy asystent Jeffa Hornacka – Earl Watson. To jego pierwsza tak poważna praca po zakończeniu kariery zawodniczej. Jednak pierwszym wyborem zarządu Phoenix Suns był ktoś zupełnie inny.

Phoenix Suns zwolnili Jeffa Hornacka po porażce drużyny z Dallas Mavericks na wyjeździe. Head-coach otrzymywał wcześniej znaki ostrzegawcze, ale nie był w stanie odnowić motywacji drużyny do jakiejkolwiek walki. Został więc zwolniony ze stanowiska. Zawodnicy od dłuższego czasu narzekali na atmosferę w szatni.

Earl Watson w debiucie poprowadzi Suns przeciwko Toronto Raptors. 28 grudnia zeszłego roku, po zwolnieniu dwóch asystentów – Mike’a Longobardiego i Jerry’ego Sichtinga, Watson został awansowany na głównego asystenta. Suns najwyraźniej nie byli w stanie znaleźć innego rozwiązania w tak krótkim czasie, więc zamiast zatrudniać kogoś nowego, postawili na osobę, która miała kontakt z drużyną przez kilka ostatnich miesięcy.

Watson spędził trzynaście sezonów na parkietach NBA. Grał w tym czasie dla Seattle SuperSonics, Memphis Grizzlies, Denver Nuggets, Oklahomy City Thunder, Indiany Pacers, Utah Jazz oraz Portland Trail Blazers. Teraz dostał szansę, aby powalczyć o stanowisko, gdy sezon dobiegnie końca.

Pierwotnie jednak Phoenix Suns miejsce na trenerskiej ławce chcieli oddać w ręce… Steve’a Nasha, obecnie współpracującego z Golden State Warriors w roli konsultanta. Zespół z Arizony naciskał na swojego byłego gracza, ale ten stwierdził ostatecznie, że jeszcze nie czuje się gotowy na to, aby przejąć zespół NBA.