Trener Brooklyn Nets Steve Nash nigdy w pełni nie wierzył w ultimatum, które Kevin Durant miał postawić właścicielowi klubu Joemu Tsaiemu podczas spotkania w Londynie. Skrzydłowy miał powiedzieć, że zostanie w Nets pod warunkiem, że zarówno Nash, jak i dyrektor generalny zespołu, Sean Marks, odejdą.

Steve Nash odpowiedział na pytania związane z ultimatum, które miał latem przekazać właścicielowi Brooklyn Nets, Joemu Tsaiemu, Kevin Durant. Według doniesień amerykańskich dziennikarzy skrzydłowy po tym, jak wcześniej zażądał transferu, powiedział, że może zostać w klubie, ale tylko pod warunkiem, że odejdą z niego zarówno Nash, jak i dyrektor generalny Sean Marks. Trener Nash powiedział, że te doniesienia nigdy nie miały dla niego większego znaczenia.

Atmosfera w Nets ma już być oczyszczona, a Nash dodał, że ultimatum KD nie wpłynęło na jego relację z zawodnikiem. – Znając Kevina tak długo jak ja, nie przeszkadzało mi to w sposób, w jaki wszyscy by myśleli. To część chęci walki o najwyższe cele. Nie byłem zbytnio zaskoczony i nawet mnie to nie dotknęło – powiedział Nash podczas media day, dodając, że medialne doniesienia o ultimatum nie pokazują szerszego obrazu.

Zaraz po pojawieniu się doniesień o ultimatum, pełne poparcie dla sztabu wyraził Tsai. – Nigdy nie myślałem, że to na 100 proc. To nie jest tak czarno-białe – dodał Nash i wskazał, że media dzisiaj chcą przyciągnąć czytelników chwytliwymi tytułami i historiami, które nie zawsze pokazują pełne spektrum określonych spraw. Trener dodał, że zamiast przejmować się doniesieniami medialnymi, chciał usłyszeć wszystko z ust Tsaiego i Duranta.

Nash nie sprecyzował, co w historii przedstawionej przez dziennikarzy z USA nie było w pełni prawdą. Odmówił także podania szczegółów spotkania z Marksem, agentem Duranta i Tsaiem w Los Angeles. To po tej rozmowie KD zdecydował się wycofać żądanie transferu. – Nawet nie pamiętam. Gdy je zobaczyłem, nie wierzyłem w ich pełną dokładność. Nie będę tego ponownie oceniał. To jest życie – dodał Nash o rzekomych niedokładnościach w doniesieniach.