Gregg Popovich nie będzie mógł skorzystać z pomocy Keldona Johnsona w pre-season. Zawodnik doznał urazu i potrzebuje czasu, by wrócić do pełni sił. Czy to oznacza, że San Antonio Spurs w meczach kontrolnych częściej będą korzystali z gotowego grać na różnych pozycjach Jeremy’ego Sochana? 

San Antonio Spurs potwierdzili, że Keldon Johnson opuści cały okres pre-season z powodu kontuzji barku, który został wybity w trakcie jednej z gierek. Uraz jest na tyle poważny, że zespół całkowicie odsunął jednego ze swoich młodych liderów od gry. Najprawdopodobniej Johnson będzie gotowy do rywalizacji na początek sezonu regularnego, ale nie powinniśmy być zaskoczeni, jeśli w San Antonio podejmą dodatkowe środki bezpieczeństwa i przedłużą jego przerwę, by nie podejmować niepotrzebnego ryzyka. 

Spurs otworzą sezon 19 października spotkaniem z Charlotte Hornets. Keldon wcześniej w off-season uzgodnił warunki 4-letniego przedłużenia za 80 mln dol. Czy absencja Johnsona może oznaczać więcej minut dla Jeremy’ego Sochana? W gruncie rzeczy panowie grają na innych pozycjach, ale trener Gregg Popovich zapewne będzie testował Polaka w różnych ustawieniach, dlatego niewykluczone, że absencja Johnsona zmusi sztab szkoleniowy Spurs do częstszego korzystania z Jeremy’ego. 

Johnson pozostaje jednak główną postacią w rotacji Spurs. W poprzednim sezonie wychowanek Kentucky rozegrał dla SAS 75 meczów. W swoim trzecim sezonie na parkietach najlepszej ligi świata notował średnio 17 punktów, 7,1 zbiórki i 2,1 asysty. Podczas czwartego roku w NBA Johnson ma zrobić kolejny krok w przód, by potwierdzić pokładane w nim nadzieje. Spurs upatrują w nim lidera na lata, ale ta narracja może się szybko zmienić, czego przykładem jest transfer Dejounte Murraya.