Nostalgia za latami 90. najwyraźniej ma się dobrze, bo “Space Jam: Nowa Era” cieszy się ogromnym zainteresowaniem widzów nawet pomimo niepochlebnych recenzji. Nie jest to jednak dzieło, które ma zdobywać nagrody, bo przede wszystkim powinno zarabiać.
Minęło kilka dni od premiery “Space Jam: Nowa Era” z LeBronem Jamesem w roli głównej. Warner Bros nie spodziewał się, że film spotka się z aż tak entuzjastycznym odbiorem. Według Box Office w mijającym tygodniu był to najlepiej oglądany film na świecie, zdołał przebić “Czarną Wdowę”. Dotąd film o ratowaniu świata przez Jamesa i jego kolegów z Lonney Tunes zarobił 32 miliony dolarów.
40% widzów, którzy dotąd obejrzeli Space Jam w kinach, była w wieku 18-35. To pokazuje, że duża część doskonale pamięta film z Michaelem Jordanem i najwyraźniej chciało na chwilę wrócić do lat 90, gdy “Space Jam” wyrastał na ikonę popkultury. Producenci spodziewali się, że w pierwszym tygodniu film zarobi około 20 milionów dolarów – widzimy zatem, że przebitka jest znacząca.
Krytycy są dla “Kosmicznego Meczu” bezlitośni, ale widzom się film spodobał. Twórcy zakładali, że tak właśnie będzie, ale w głównej mierze interesował ich sukces komercyjny filmu, więc w tym kontekście możemy mówić o dużym sukcesie “Space Jam”.
Wspieraj PROBASKET
- NBA: Doncic kolejną gwiazdą która odpocznie przez kontuzję
- NBA: Suns szykują fortunę dla Duranta. Gigantyczna inwestycja z nadzieją na mistrzostwo
- NBA: George z kolejną kontuzją, Embiid gasi pożar benzyną
- NBA: Khris Middleton jest gotowy. Dlaczego więc nie wraca?
- NBA: Bane chciał być jak Morant. Szkoda, że nie w pozytywnym sensie