W drugiej kwarcie meczu Spurs – Nets doszło do przepychanki Jeremiego Sochana z Markieffem Morrisem. Na parkiet wkroczyli trenerzy, aby uniknąć bójki. Było sporo zamieszania, a całą sytuację warto prześledzić krok po kroku. Było ciekawie. Trener Gregg Popovich był zachwycony postawą Polaka.

San Antonio Spurs wygrali z Brooklyn Nets 106:98, a Jeremy Sochan zdobył 16 punktów i miał cztery zbiórki oraz dwie asysty i dwa przechwyty. Wszystkie 16 punktów zdobył w pierwszej połowie, w której grać zaledwie 13 minut. Więcej o tym spotkaniu przeczytacie w naszym specjalnym, codziennym newsie z wynikami. My przyjrzyjmy się przepychance z udziałem Jeremiego Sochana.

Zaczęło się od pokazania palcem na Morrisa przez Sochana po trafionej przez Polaka trójce. Spurs wyszli na prowadzenie 39:34.

Morris odpowiedział Sochanowi nie tylko słownie, ale w następnej akcji postawił tak mocną zasłonę, aby rywal to poczuł. Jeremy jednak upadając złapał Morrisa i ściągnął go na parkiet. I wtedy się zaczęło. Morris się zerwał i chciał konfrontacji z Sochanem. Ten nie przestawał do niego mówić, Zach Collins próbował zatrzymać Morrisa, a na pakiet wskoczyli też trenerzy, aby powstrzymać swoich graczy.

Sędziowie ukarali Morrisa faulem w ataku oraz przewinieniem technicznym, a Sochana faulem niesportowym pierwszej kategorii, czyli flagrant 1.

– Trafił za trzy i pokazuje na mnie. Po co? Trafiłeś, i co z tego? Po co to? Więc wiecie, postawiłem twardą zasłonę, a on mnie złapał i ściągnął na ziemię jak w wrestlingu. To przyznaję było imponujące. Powiedziałem mu to. Imponujące, bo użył dużo siły, żeby to zrobić. Złapał mnie – przyznał po meczu Morris.

– Młody zawodnik trafił dwa razy za trzy i poczuł się pewnie, zaczął coś mówić, a weteran jakim jest Morris postanowił mu pokazać, co o tym sądzi. To nie była zasłona, to była wiadomość. Nie mam problemu z zachowaniem żadnego z nich. Uderzysz mnie? OK, ale idziesz na parkiet razem ze mną – mówił w trakcie meczu Richard Jefferson, były gracz NBA, a obecnie komentator telewizyjny.

Jefferson nie rozumiał jednak dlaczego to Sochan otrzymał Flagrant 1, a nie obaj, bo zasłona Morrisa też była z „duchem gry”.

Trener Gregg Popovich pytany o sytuację z Morrisem przyznał, że zachowanie Sochana bardzo mu się podobało, bo jak przyznał: „w każdej dobrej drużynie potrzebujesz gracza, który jest złośliwy i zadziorny„.

Tak wyglądała ta sytuacja, ale sprawdźcie poniżej kolejne klipy, bo potem też było ciekawie.

Dużo dłuższe nagranie znajdziecie tutaj:

Można to wszystko prześledzić jeszcze tutaj – zaczęło się od tej trójki Jeremiego:

W kolejnej akcji Morris postawił zasłonę w taki sposób, aby Jeremy to odczuł, ten jednak nie pozostał mu dłużny i ściągnął rywala na parkiet:

A najlepsze, że kilka minut później Jeremy znów zaliczył efektowną akcję 2+1 i sędziowie uznali, że Morris faulował (było blisko faulu w ataku Polaka):

Telewizja Bally Sports, która transmituje spotkania Spurs przygotowała nawet specjalny plakat z wiadomością do Markieffa Morrisa, żeby lepiej nie zaczynał z Jeremim Sochanem:

Najbliższe mecze San Antonio Spurs:

20/21 stycznia (noc z piątku na sobotę) San Antonio Spurs – Los Angeles Clippers godz. 2:00

23/24 stycznia (noc z poniedziałku na wtorek) Portland Trail Blazers – San Antonio Spurs godz. 4:00

25/26 stycznia (noc z środy na czwartek) Los Angeles Lakers – San Antonio Spurs godz. 4:30

26/27 stycznia (z czwartku na piątek) Los Angeles Clippers – San Antonio Spurs godz. 4:30

28/29 stycznia (noc z soboty na niedzielę) San Antonio Spurs – Phoenix Suns godz. 2:00

Klip z najlepszymi zagraniami Sochana w tym meczu znajdziecie tutaj:

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments