Bryan Colangelo buduje w Filadelfii drużynę gotową do walki w czołówce konferencji. W międzyczasie jednak, korzysta z twittera, by obserwować społeczność wokół drużyny. To oficjalna wersja, ale ostatnie rewelacje sugerują, że generalny menadżer ma znacznie więcej od powiedzenia.


Do portalu The Ringer trafiły informacje wskazujące na to, że generalny menadżer Philadelphii 76ers – Bryan Colangelo korzysta z pięciu różnych twitterowych kont, na których pojawia się krytyka byłych i obecnych zawodników zespołu, komentarze dotyczące funckjonowania zespołu, a także obrona samego GM-a drużyny. Przypuszczenia oparte są na tym, iż wszystkie konta prowadzone są w podobnym stylu i w podobnej retoryce. Colangelo zdążył na te informacje odpowiedzieć.

W specjalnym oświadczeniu przyznał się do korzystania z jednego konta, na którym jednak nie ma niczego podejrzanego, a sam menadżer korzysta z niego, by widzieć, co się dzieje wokół drużyny. Mowa o @phila1234567. Reszta natomiast miałaby się ukrywać pod kontami: @AlVic40117560, @Honesta34197118, @Enoughunkownso1, @s_bonhams. Zaraz po opublikowaniu tekstu przez Ringera, trzy z tych kont zmienił profil z publicznego na prywatny i przestały tweetować. Sprawa wzbudziła ogromne podejrzenia.

Colangelo we wpisach na fałszywych kontach miał krytykować m.in. Joela Embiida czy Markelle’a Fultza. Podważał także pracę wykonaną przez poprzedniego generalnego menadżera – Sama Hinkiego. Embiid rozmawiał już z Colangelo o całym zajściu. – Powiedział mi, że to nie jego sprawka. Zadzwonił do mnie, by zaprzeczyć tym informacjom. Wierzę mu, dopóki ktoś nie przedstawi konkretnych dowodów. Nie wyglądałby to najlepiej, gdyby te informacje okazały się prawdziwe.

Gdyby GM-owi udowodniono sabotaż, mogłoby to dla niego oznaczać zwolnienie ze stanowiska oraz całkowite zszarganie swojej reputacji. Dlatego właśnie środowisko w NBA nie bardzo wierzy w doniesienia. Nie widzi sensu w podejmowaniu przez menadżera takiego ryzyka. Colangelo upiera się, że nie posiada dostępu do wspomnianych kont. Warto przeczytać cały artykuł w The Ringer, by poznać szczegóły internetowego śledztwa. Embiid nie mógł sobie odmówić przyjemności zażartowania z całej sytuacji.

Zobaczmy, co się wydarzy dalej, niemniej zamieszanie nie pomoże Colangelo w budowaniu swojej pozycji negocjacyjnej przed letnim okienkiem 2018.

NBA: Smart domaga się sporej sumy






3 KOMENTARZE

    • Jeżeli chodzi o lewe konta na twicie to raczej Durantowe hahahahahahaha

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj