Wybranie najlepszego debiutanta ligi to jeden z najtrudniejszych wyborów tegorocznych, indywidualnych nagród w NBA. Wybór padnie między Benem Simmonsem a Donovanem Mitchellem. Ten drugi na ostatni mecz z Los Angeles Lakers ubrał dość wymowną bluzę.

Zarówno Ben Simmons z Philadelphia 76ers, jak i Donovan Mitchell z Utah Jazz w pełni zasłużyli na nagrodę Rookie Of The Year. Jeden i drugi prezentowali wysoki poziom prowadząc swoje zespoły do wysokich miejsc w play-off (Philadelphia ma już zapewnione trzecie miejsce na Wschodzie, a Utah Jazz jeśli wygrają w ostatniej kolejce z Portland Trail Blazers również zajmą trzecią pozycję na Zachodzie).

Ewentualny wybór ROY na swój sposób zaprezentował przed ostatnim meczem Mitchell, który na swojej czarnej bluzie miał definicję słowa rookie (żółtodziób / debiutant).

Debiutant jest to sportowiec, który gra swój pierwszy sezon jako zawodnik profesjonalnej drużyny sportowej.

Bez cienia wątpliwości było to skierowane w Bena Simmonsa, który już w zeszłym roku był zgłoszony do rozgrywek, jednak nie wystąpił w ani jednym meczu z powodu kontuzji, której nabawił się przed startem rozgrywek.

Mitchell z uśmiechem na twarzy komentował sytuację – Zasłużyłem na tę nagrodę. Jako drużyna gramy bardzo dobrze i to się liczy. Byłoby świetnie wygrać tę nagrodę, jednak to nie definiuje mnie jako koszykarza. 

Całą sytuację krótko skomentował Simmons – Jeżeli jego jedynym argumentem jest to, że nie jestem pierwszoroczniakiem to jestem w świetnej formie.

Statystyki Mitchella z tego sezonu: 20,5 punktu, 3,7 asysty, 3,7 zbiórki, 1,5 przechwytu.

Statystyki Simmonsa z tego sezonu: 16,0 punktu, 8,2 asysty, 8,1 zbiórki, 1,7 przechwytu.