Milwaukee Bucks pokonali poprzedniej nocy Boston Celtics, a z bardzo dobrej strony zaprezentował się lider ekipy z Wisconsin – Giannis Antetokounmpo. Jednak mecz dla Greka mógł się skończyć szybciej, gdyby nie decyzja sędziów, która pozwoliła mu kontynuować grę. 


Boston Celtics są przekonani o tym, że mogą stworzyć dla Milwaukee Bucks konkretne zagrożenie w kontekście walki o mistrzostwo wschodniej konferencji. Poprzedniej nocy ekipa z Wisconsin pokonała drużynę Brada Stevensa 119:112 i Giannis Antetokounmpo odegrał w tej wygranej kluczową rolę notując 36 punktów, 15 zbiórek i 7 asyst. Udowodnił swoją formę na poziomie MVP, ale według Marcusa Smarta z C’s, otrzymał pomoc od sędziów.

W ostatnich minutach gry, Celtics remisowali z Bucks 107:107. Smart stanął w obronie i wiele wskazywało na to, że wymusił na Antetokounmpo faul w ataku, a to oznaczałoby, że Grek musi opuścić plac gry i resztę spotkania oglądać z perspektywy ławki rezerwowych. Sędziowie przyjrzeli się zdarzeniu i koniec końców decyzję zmienili zapisując faul na konto Smarta. Graczowi Celtics decyzja się wyraźnie nie spodobała. Postanowił się odnieść do niej po meczu.

Tłumaczyli mi [sędziowie], że spóźniłem się z ustawieniem w obronie – mówił Smart. – Tak mieli stwierdzić w centrum powtórek. Mówiąc szczerze, chyba wszyscy wiemy o co chodziło. Giannis zapisałby na konto swój szósty faul i opuściłby parkiet. Nazwijmy rzeczy po imieniu – dodał zawodnik Celtów. Zarzuca zatem lidze, że ta faworyzuje Giannisa, bo jest gwiazdą i potrzebują Greka na parkiecie, by stworzyć widowisko.

Po zmianie tamtej decyzji, Giannis zdobył punkty po rzucie za dwa i dał Bucks prowadzenie, którego lider wschodu nie odpuścił już do końca meczu. Zespół Mike’a Budenholzera potrzebuje jeszcze jednego zwycięstwa, by drugi rok z rzędu przypieczętować pierwsze miejsce we wschodniej konferencji.

NBA: Sekret świetnej dyspozycji Hardena?






1 KOMENTARZ

  1. Show must go one… Im więcej kontrowersji tym więcej reklamy.
    To straszne ale prawdziwe że dzisiejsza NBA ze czystą rywalizacją nie wiele ma wspólnego

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here