Ricky Rubio po sześciu latach spędzonych w Minnesocie Timberwolves zeszłego lata został wytransferowany do Utah Jazz. Tam świetnie wkomponował się w filozofię gry Quina Snydera i jak sam twierdzi nie chce zmieniać barw klubowych.


Ricky Rubio pod okiem nowego trenera zrobił postęp szczególnie jeżeli chodzi o zdobycze punktowe, Hiszpan zdobywa średnio o 2 punkty więcej niż w poprzednich rozgrywkach. Poprawił się również jeżeli chodzi o skuteczność trafiając 41,8% z gry oraz 35,2% zza łuku, co jest jego najlepszym wynikiem w karierze.

Choć patrząc pod katem asyst jego statystyki nieco spadły, jednak system ataku Jazz opiera się głównie na ruchu piłki, a zarówno Donovan Mitchell, jak i Joe Ingles dobrze radzą sobie mając piłkę w rękach.

Najważniejszym momentem tego sezonu był awans do playoffs. Tam Rubio, kiedy grał (opuścił pięć z jedenastu meczów z powodu kontuzji) to grał bardzo dobrze, uśredniając swoje statystyki do 14,0 punktów, 7,3 zbiórki oraz 7,0 asyst w każdym meczu.

Hiszpan od momentu, kiedy zmienił barwy klubowe deklarował, że lepiej czuje się w Salt Lake City niż w Minnesocie. – W Timberwolves mieliśmy kilku zawodników, którzy zdobywali punkty. Ja byłem odpowiedzialny za rozegranie. Tutaj gramy bardziej zespołowo, mi to bardziej odpowiada. W takim systemie gram lepiej.

Rubio ma jeszcze jeden sezon kontraktu, w trakcie którego zarobi prawie 15 milionów dolarów. Hiszpan pozostaje optymistą, że na dłużej pozostanie ze swoim obecnym klubem. – Jesteśmy młodym zespołem. Mamy przyszłość przed sobą i wydaje mi się, że mamy coś wielkiego do zrobienia. Widzę siebie w Wielkim Finale jako gracza Jazz. 

Utah Jazz mimo utalentowanego składu wciąż pozostaje w cieniu Houston Rockets oraz Golden State Warriors, którzy na tę chwilę są najmocniejszymi drużynami Zachodu. Jeżeli zespół z Salt Lake City chciałby walczyć z nimi musiałby dołożyć do swojego zespołu jednego lub dwóch solidnych graczy.

W zeszłym roku szczęście im dopisało i wybrany z dalekim (13) numerem w drafcie Mitchell okazał się gwiazdą. W tegorocznym drafcie Jazz będą wybierać dopiero z dwudziestym pierwszym numerem, więc warto rozejrzeć się za wzmocnieniami na rynku wolnych agentów, gdzie w tym roku pojawi się sporo ciekawych nazwisk.

NBA: Retro-Nuggets, zobaczcie nowe kolory





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here