Gdy komisarz NBA Adam Silver ogłosił, kogo z piątym wyborem tegorocznego draftu wybierają Detroit Pistons, Jaden Ivey rozpłakał się i padł w ramiona mamy. 20-latek wzruszył się, bo spełnił marzenia. Nie był to jednak jedyny powód, a Ivey trafił do miejsca, z którym jego rodzina jest niezwykle mocno związana. Władze Tłoków doskonale o tym wiedzą, co pokazali swojemu nowemu zawodnikowi na konferencji prasowej. Ponownie pojawiły się łzy.

Detroit Pistons pozyskali w czwartkowym drafcie dwóch graczy z wysokimi wyborami. Do składu Tłoków dołączyli energiczny obrońca Jaden Ivey i atletycznego wysoki Jalen Duren. Dwaj młodzi koszykarze mają już za sobą prezentacje, na której mówili o swoim podekscytowaniu zbliżającym się sezonem. Poświęcili także czas, aby spojrzeć wstecz i wspomnieć korzenie, jakie każdy z graczy ma z Detroit.

Wiceprezes do spraw wykonawczych Pistons, Arn Tellem, mówił o korzeniach związanego z Filadelfią Durena, zwracając uwagę na inne osoby w historii Pistons związane z tym miastem. W tym o byłbym trenerze Tłoków Chucku Dalym oraz byłych graczy – Ripa Hamiltona i Rasheeda Wallace’a. Związek Iveya z Piston jest jednak na dużo wyższym poziomie. – Historia Jadena jest niewiarygodna. To jak bajka – przyznał trener Pistons, Dwane Casey, cytowany przez portal detroitbadboys.com.

Tellem chciał uczcić rodzinne powiązania Iveya z Motor City, dodając jeszcze trochę magii do tej, już i tak wyjątkowej historii. W trakcie konferencji prasowej działacz Tłoków pokazał zawodnikowi nie tylko jego koszulkę, z którą będzie występował w Pistons, ale także trzy trykoty przygotowane specjalnie dla zawodnika. Ivey otrzymał koszulkę swojego dziadka Jamesa Huntera, który grał Detroit Lions, koszulkę Detroit Country Day swojego ojca Javina Huntera oraz koszulkę Detroit Shock, w której występowała jego mama Niele.

James Hunter grał dla Lions w latach 1976-82, Javin Hunter wygrywał mistrzostwa stanu jako gracz Country Day w latach 1995, 1996 i 1997, a Niele występowała w Sharks w 2005 r. Taki gest zaskoczył Iveya, który ponownie nie ukrywał wzruszenia. Łzy płynęły mu już chwilę po tym, jak w Pistons wybrali go w drafcie. Ivey będzie grał w Pistons z numerem 23 na plecach.

Władze Pistons, a także trener Casey cieszą się, że udało im się pozyskać w drafcie zarówno Iveya, jak i Durena. Dyrektor generalny Pisotns, Troy Weaver wierzy, że dwójka młodych graczy pomoże Tłokom w szybkiej przebudowie. Casey zauważa, że młodzi koszykarze wniosą do składu sporo atletyzmu i potencjał do solidnej gry w obronie. Szkoleniowiec zauważa jednak, że na razie nie można przed młodym składem stawiać zbyt wygórowanych oczekiwań.








3 KOMENTARZE

  1. z tego co pamiętam Banchero i Smith też beczeli, tylko Holmgren pokazał jaja. Swoją drogą nie dziwiłem się jak ktoś wybrany pod koniec I rundy popłakał się bo to oznaczało kilka mln i ustawkę prawie na całe życie, II runda nie jest gwarantowana, natomiast płacz gości którzy wiadomo było że zostaną wybrani na początku jest dziwny

  2. Nie dziwię się kierownictwu Tłoków że zaaranżowali takie przedstawienie żeby pokazać jacy to oni są wspaniali i jakich wspaniałych graczy wybrali. Jeśli wszystko się uda to będzie wspaniale ale jak nie wypali to potraktują chłopaków biznesowo i sprzedadzą dalej nie oglądając się na ich pochodzenie czy tradycje sportowe w rodzinie. Oni chyba w USA kochają takie pokazówki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj