Gordon Hayward w ostatnich dwóch meczach decydował o zwycięstwach swojego zespołu. W starciu z Sacramento Kings trafił najważniejszy rzut. Jednak w bieżących rozgrywkach było już kilka przebłysków dawnego Haywarda. Zawodnikowi brakowało przede wszystkim regularności.


Gdy Gordon Hayward po raz pierwszy oglądał filmiki ze swoją grą po powrocie, nie potrafił uwierzyć, że jest na parkiecie aż taki wolny. Proces rehabilitacji był bardzo długi. Wymagał od zawodnika Boston Celtics cierpliwości. Trenerzy wyznaczali mu kolejne kroki, do których podchodził ze szczególną ostrożnością. Największym problemem Haywarda było to, że zawodnik zawsze skupia się na złych rzeczach, poniekąd ignorując te rzeczy, które już na wczesnym etapie powrotu robi dobrze.

Jest ciężko, czasami jestem zażenowany. Chcę być gościem, który powie Wam, że jest silny i sobie z tym poradzi – mówi Hayward. Na każdym etapie zawodnik C’s korzystał z pomocy specjalisty od zdrowia psychicznego, który pomagał mu przetrwać ten okres mentalnie. Hayward często wracał do rozmowy z Paulem Georgem, który powtarzał mu, że po podobnym urazie do pełni formy wracał dwa lata. Teraz PG13 swoją grą zahacza o poziom MVP.

Musisz się skupić na tym, kim jesteś teraz, a nie na tym kim byłeś – powtarzał Gordonowi kolega z Oklahomy. Gdy Hayward odzyskiwał rytm na początku tego roku po meczu z 35 punktami przeciwko Minnesocie Timberwolves, to skręcił kostkę odsuwając się od gry na kolejnych kilka meczów. Wrócił na parkiet i ponownie walczył o formę, co zbiegło się z ogólnymi problemami Celtics. Kibice nie pomagali, powoli tracąc cierpliwość do tego, co Gordon prezentował na parkiecie. Ludzie wokół zaczęli mu doradzać, by odsunął się od mediów społecznościowych.

Najbardziej denerwują go pytania, czy wróci do tego co było. – Ale mam wrócić do czego? Przecież to zupełnie inna sytuacja – mówi skrzydłowy. W Bostonie musi się dzielić parkietem z innymi zawodnikami funkcjonującymi jako podstawowe opcje. Dlatego będą noce, w trakcie których to Hayward dostanie zadania ofensywne i będą noce, kiedy będzie obsługiwał kolegów. – Nigdy nie czułem, by ktoś w drużynie miał do mnie pretensje. Po prostu byliśmy wkurzeni samych na siebie – mówi dalej.

Trener Brad Stevens twierdzi, że od początku źle do sprawy Haywarda podszedł i powinien przede wszystkim zadbać o jego pewność siebie. – Nauczyliśmy się, jak sobie pomagać – twierdzi trener. Kluczem od początku było przygotowanie Haywarda na najważniejszą fazę sezonu, czyli play-offy. – Nie martwię się liczbami, skupiam się na tym, by wygrywać mecze – kończy. W 60 meczach bieżącego sezonu wychowanek Butler notował na swoje konto średnio 11 punktów, 4,5 zbiórki i 3,5 asysty trafiając 44,4 FG% i 33,3 3PT%.


NBA: Westbrook z szybką lekcją dla Townsa



Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Arti
Arti
7 marca 2019 16:02

Cierpliwości Gordo! jesteś po koszmarnej kontuzji i nie grałeś rok w kosza na najwyższym poziomie to wszystko musi potrwać. Cierpliwości a wrócisz jeszcze silniejszy. #BostonStrong

Korki
Korki
7 marca 2019 16:14
Odpowiedz  Arti

Na pewno to przeczyta 🙂