Letnia przerwa często sprawia, że zawodnicy podczas spotkań z dziennikarzami rozluźniają się bardziej, niż powinni. To prowadzi do wielu interesujących odpowiedzi, które albo nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, albo są zapowiedzią czegoś, co trudno sobie wyobrazić. Andre Drummond wpadł do tej drugiej kategorii. 

Po parkietach najlepszej ligi świata biegali tacy gracze, jak Dennis Rodman, Wilt Chamberlain, czy zmarły niedawno Bill Russell. W powszechnej opinii uchodzą także za absolutnie topowych zbierających. Wiedzieli, jak się ustawić i wiedzieli, jak skutecznie zdobyć bezpańską piłkę. Mimo ich osiągnięć, Andre Drummond wyszedł z założenia, że to właśnie on może zostać zapamiętany jako najlepszy zbierający w historii NBA. Na jakiej podstawie? Niestety tego środkowy nie wyjaśnił. 

Myślę, że zmierzam do tego poziomu. W momencie, w którym zakończę swoją karierę, zostanę zapamiętany jako najlepszy zbierający w historii, jeśli już nim nie jestem – przyznał. Oczywiście nie można odebrać Drummondowi tego, że pod kątem zbiórek jest jednym z najlepszych w NBA, ale najlepszy w historii? Warto tutaj zaznaczyć, że Drummond jest liderem wszech czasów w procentowej liczbie zebranych piłek. W trakcie swojej przygody z NBA na jego konto wpadało 24,7% wszystkich zbiórek w meczach, jakie rozegrał. 

Przed weteranem jedenasty sezon w karierze. Tym razem zagra w koszulce Chicago Bulls, niewykluczone, że jako wsparcie z ławki rezerwowych. Jeszcze kilka lat temu był postrzegany jako lider Detroit Pistons. W Mo-Town nie wiedzieli jednak możliwości budowania wokół Drummonda drużyny gotowej do walki z czołówką. Od tamtego czasu wysoki tuła się po lidze, ale przez swoje umiejętności defensywne i walkę na tablicach cały czas prezentuje wartość, której trenerzy NBA są gotowi zaufać. 

Dennis Rodman w sezonie 1994/95 zanotował 29,4% zebranych piłek w meczach, w których występował. Jest to ligowy rekord, jeśli pod uwagę weźmiemy tylko jeden sezon. W TOP 12 takich sezonów, aż sześć razy pojawia się nazwisko Rodmana. Natomiast Drummonda dwukrotnie. Nie da się natomiast wyciągnąć takiej liczby dla Billa Russella i Wilta Chamberlaina z uwagi na to, że wówczas statystyki nie były aż tak rozwinięte. Jednak w sezonie 1960/61 Chamberlain notował średnio 27,2 zbiórki na mecz! Natomiast Russell nigdy nie miał sezonu ze średnimi poniżej 18,4 zbiórki.

***

Czy widziałeś już najnowszy odcinek Podcastu PROBASKET Live? Michał Pacuda i Krzysztof Sendecki przez dwie godziny rozmawiali o bieżących wydarzeniach ze świata basketu. Nie zabrakło miejsca na dyskusję o nowym kontrakcie LeBrona Jamesa, sytuacji Kevina Duranta i konflikcie reprezentacji Polski, która wkrótce ma powalczyć na EuroBaskecie. Zapraszamy!