New Orleans Pelicans zdecydowali się przedłużyć umowę Alvina Gentry’ego. Trener zapewnił sobie kolejny sezon na trenerskiej ławce Pels i rzekomo dowiedział się o tym przed serią z Portland Trail Blazers. Na razie jednak pozostaje skupiony na wyzwaniu, które stoi bezpośrednio przed nim.


Po utracie DeMarcusa Cousinsa, New Orleans Pelicans byli skazywani na pożarcie. Ostatecznie do samego końca walczyli o miejsce w najlepszej ósemce zachodu, by potem całkowicie zdominować Portland Trail Blazers. Pierwsza runda play-offów była fantastycznym pokazem umiejętności zawodników oraz kreatywności sztabu. Po sweepie, czekają na rywala w półfinałach i wszystko wskazuje na to, że będą nim mistrzowie, gdy tylko uporają się z San Antonio Spurs.

Przed rozpoczęciem sezonu 2017/2018 mówiono, że Alvin Gentry siedzi na bardzo gorącym krześle. Musiał znaleźć nić porozumienia pomiędzy Anthonym Davisem i Cousinsem. Gdy panowie łapali coraz lepszy rytm, DMC doznał kontuzji i potrzebne było przemeblowanie. W trakcie zimowego okienka do składu trafił Nikola Mirotić. Skrzydłowy świetnie dopasował się do rotacji rozciągając grę dla Davisa i dwójki z obwodu – Jrue Holidaya i Rajona Rondo.

Według informacji Adriana Wojnarowskiego, Pelicans jeszcze przed rozpoczęciem play-offów poinformowali szkoleniowca o przedłużenia jego umowy, więc nie miała na to wpływu znakomita seria z Blazers. Niemniej wykorzystanie opcji na sezon 2018/2019 to nic innego jak kolejny krótkoterminowy kredyt zaufania. W następnych rozgrywkach Gentry znów znajdzie się w podobnym położeniu, walcząc o swoją posadę. Tak czy inaczej – seria z Warriors zapowiada się interesująco.

Wyniki NBA: Rockets i Jazz jeden krok od awansu!



Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments