Wciąż nie widać końca sagi transferowej Kevina Duranta. Ostatnio pojawiły się nawet informacje, że skrzydłowy prędzej zakończy karierę, niż wznowi granie w barwach Brooklyn Nets. Do tych doniesień sam zainteresowany bezpośrednio odniósł się w mediach społecznościowych, nazywając te informacji „komicznymi”.

Ważna wiadomość od Kevina Duranta: na razie nie planuje on kończyć kariery. – Wiem, że większość ludzi uwierzy anonimowym źródłom, a nie mi, ale jeśli ktokolwiek zechciałby mnie wysłuchać, to nie planuję odwieszać butów na kołek w najbliższej przyszłości – napisał skrzydłowy na twitterze. To ostra reakcja na niedawne informacje przekazane przez dziennikarza Marca Steina.

Stein w jednym z swoich tekstów napisał bowiem, że jeden z dobrze rozeznanych ligowych działaczy miał stwierdzić, że KD bliżej po drodze do emerytury, niż do dalszej gry w barwach Brooklyn Nets. Już wtedy dziennikarz raczej bagatelizował te słowa, choć i tak wypłynęły one potem w różnych serwisach oraz w mediach społecznościowych, przez co najprawdopodobniej Durant poczuł potrzebę, by się do tej sprawy odnieść osobiście.

Tymczasem w sprawie transferu 33-latka nadal nie ma żadnych postępów, o czym w poniedziałek doniósł Brian Windhorst. – Brooklyn Nets w żaden sposób nie zmienili swojej strategii – stwierdził dziennikarz ESPN, według którego nowojorska ekipa nie czuje żadnej presji czasu i w związku z tym przynajmniej na razie mamy do czynienia z sytuacją patową, której rozwiązania na horyzoncie nie widać. A start nowego sezonu NBA już za nieco ponad dwa miesiące.

KONKURS!

Zapraszamy do oglądania podcastu PROBASKET w środę 17 sierpnia o godz. 21:00 na YouTube. W trakcie nagrania zorganizowane będą konkursy, w których do wygrania będą książki wydawnictwa SQN.

Zwycięzcy będą mogli wybierać spośród książek o Dream Teamie i Kevinie Garnecie. Do wygrania będzie też książka „Oglądaj koszykówkę jak geniusz” oraz „Album 75 lat NBA”.

Oglądaj w środę podcast od godz. 21:00, a tak wszystkiego się dowiesz!








4 KOMENTARZE

  1. Brooklyn Nets to dla mnie taka zakała NBA (nie wciągam do tego New Jersey Nets). Klub, który w krótkim czasie dwa razy przejechał się na „budowaniu” zespołu na tu i teraz, zrzeszając gwiazdy, które nie zagwarantowały wyników. Ponieważ muszą zacząć wszystko od nowa, byłoby super, gdyby przysłużyli się reszcie Ligi i zatrzymali sobie nie grającego Duranta do końca kontraktu (w tym czasie zbierając wysokie wybory w drafcie). Taki precedens mógłby zdrowo rzutować na przyszłość klubów, w których zawodnicy nie chcą wywiązywać się z zawartej umowy. Byłaby to świetna rehabilitacja Nets. Oczywiście to są mzonki. Tak samo jak przeświadczenie Kevina o tym, że panuje nad sytuacją.

  2. To niech kończy i nie robi komedii bo już się zygać chce od fochów. Gość dostaje rocznie ponad 40 baniek i jeszcze łaskę robi, że w ogóle wyjdzie na parkiet.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj