Orlando Magic chcą w tegorocznym drafcie wybierać z wcześniejszym numerem. Aktualnie zespół z Florydy ma piętnasty wybór, ale jest gotów stworzyć pakiet, który pozwoli mu na przesunięcie się nieco wyżej. Chodzą słuchy, że Magic są skłonni oddać Aarona Gordona.


Kontrakt Gordona obowiązuje do końca sezonu 2021-22. W trakcie dwóch lat skrzydłowy zarobi 34.5 miliona dolarów. W poprzednim sezonie regularnym osiągał średnie na poziomie 14 punktów, nieco poniżej ośmiu zbiórek i niemal czterech asyst. Kontuzja wyeliminowała go z gry w play-offach w minionych rozgrywkach.

Mimo ostatnich problemów, 25-latek w dalszym ciągu może być wartościowym zawodnikiem. W ostatnich dwóch sezonach jego liczby wyglądają bardziej imponująco (17 punktów i osiem zbiórek). Gordon to przede wszystkim bardzo utalentowany obrońca, który potrafi również dołożyć swoje trzy grosze po atakowanej stronie parkietu.

Jest on również gwiazdą, pewnego rodzaju, szczególnie po bardzo dobrych występach w konkursie wsadów. Pytanie tylko, czy znajdą się chętni na czwarty wybór z 2014 roku. Chociaż z drugiej strony – tegoroczny draft nie obfituje w zbyt wielu zawodników, którzy mogą w przyszłości stać się gwiazdami NBA.

Wydaje się, że Magic szukają kolejnego młodego zawodnika, który będzie współtworzył trzon zespołu wraz z Markellem Fultzem, Mo Bambą i Jonathanem Isaaciem. Magic awansowali do play-offów w dwóch ostatnich sezonach, ale do walki o najwyższe cele jeszcze sporo im brakuje. Zespół z Florydy powinien szczególnie zainteresować się kimś z backcourtu.


Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments