Wygląda na to, że Bojan Bogdanović ma poważnego rywala, jeśli chodzi o miano najbardziej pożądanego gracza w lidze. Spora kolejka ustawiła się też bowiem po Malika Beasleya, co na pewno cieszy władze Utah Jazz, które liczą, że za skrzydłowego uda się dostać w zamian minimum wybór w pierwszej rundzie draftu oraz jakiegoś młodego utalentowanego zawodnika.

Coraz mniej czasu zostało na wykonywanie transferów w NBA. A choć na razie tych wymian nie było prawie wcale, to w najbliższym czasie to się może zmienić. Tak naprawdę często wystarczy tylko jeden transfer, by ruszyła cała lawina. Do przeprowadzki szykować powinien się m.in. Malik Beasley. Jak się bowiem okazuje, skrzydłowy Utah Jazz znalazł się na celowniku wielu zespołów, które widzą w nim ważny element walki o tytuł.

Według informacji Seana Deveneya taka sytuacja może doprowadzić do tego, że władze Jazz będą wręcz przebierać w ofertach za 26-letniego zawodnika. Ekipa z Salt Lake City oczekuje w zamian wyboru w pierwszej rundzie draftu oraz młodego zawodnika. Zainteresowanych jest ponoć sporo drużyn, które chcą namieszać w tegorocznej fazie play-off. To takie zespoły jak Cleveland Cavaliers czy Miami Heat, ale też Brooklyn Nets oraz Milwaukee Bucks.

Czarnym koniem w tym wyścigu mogą okazać się Golden State Warriors lub New Orleans Pelicans, choć w przypadku tych drużyn wiele zależy od tego, czy i jak bardzo skłonne będą handlować swoimi młodymi talentami. Beasley tymczasem w trwającym sezonie notuje średnio 13.7 punktów przy 36-procentowej skuteczności z dystansu. Wiele ekip mogłoby skorzystać na dodaniu takiego zawodnika do składu. 26-latek na przyszły sezon ma w kontrakcie opcję zespołu o wartości 16.5 miliona dolarów.

Na kilka tygodni przed trade deadline należy spodziewać się, że Danny Ainge i Jazz będą jednym z głównych graczy na rynku transferowym. Niepewni swojej przyszłości w Salt Lake City mogą być też m.in. Mike Conley czy Jordan Clarkson, natomiast według niektórych raportów władze klubu tak naprawdę są skłonne wysłuchać ofert za każdego zawodnika w składzie oprócz dwóch – „nietykalni” są ponoć tylko Lauri Markkanen oraz Walker Kessler.