Początek rozgrywek z pewnością nie należy do udanych dla Miami Heat. Podopieczni Erika Spoelstry nie wygrali jeszcze żadnego spotkania w tym sezonie. Po ostatniej porażce kilku wypowiedzi dla mediów udzielił Bam Adebayo. 29-latek skarży się na narrację pojawiające się w mediach, które głównych przyczyn porażek upatrują właśnie w boiskowej postawie środkowego.
Po czterech spotkaniach sezonu regularnego Miami Heat legitymują się bilansem 0-4. To z pewnością zimny prysznic dla podopiecznych Erika Spoelstry. Zespół z Florydy pozyskawszy latem Giannisa Anetokounmpo, stał się bowiem kandydatem, do odgrywania czołowych roli w Konferencji Wschodniej.
Nie da się jednak ukryć, że początek sezonu kompletnie nie przebiega po myśli trzykrotnych mistrzów ligi. Wnioski, które można znaleźć w statystykach, pokazują, że Heat są jedną z najgorszych ofensyw ligi, mają spore problemy ze skutecznością z gry i trafianiem rzutów zza łuku.
To po części pokrywa się z przedsezonowymi prognozami, które zgodnie twierdziły, że skuteczna gra po ofensywnej stronie parkietu może być dla zespołu z Florydy problematyczna. Teoretycznie mocniejszą stroną miała być ich gra w defensywie – oparta przede wszystkim na Giannisie Antetokounmpo czy Bamie Adebayo, ale i w tym elemencie na razie nie ma powodów do radości. Heat są bowiem dopiero 24. obroną NBA.
Rozczarowania takimi wynikami nie ukrywa wspomniany Adebayo. 29-latek podkreśla jednak, że jego zdaniem zbyt dużo krytyki spada właśnie na niego, a media jako główny powód porażek przedstawiają jego osobę.
– Mój rzut teraz nie wpada, nie będę tego ukrywał. To jednak zabawne, że na zewnątrz to ze mnie chce się zrobić głównego kozła ofiarnego. Jestem przekonany, że role dość szybko się odwrócą i zaczniemy wygrywać. Wtedy zmieni się podejście mediów, cała energia wokół nas i jestem na to całkowicie przygotowany. Mam wobec siebie duże oczekiwania. Teraz mamy bilans 0-4. Wolę, żeby tak było teraz, niż w połowie sezonu albo kwietniu. Jeśli w czasie kolejnych tygodni, miesięcy wygramy 10 spotkań z rzędu, narracja będzie zupełnie inna – komentuje Adebayo.
Obwinianie samego Adebayo o serię porażek zespołu to oczywiście spore nadużycie, choć nie da się ukryć, że środkowy na początku sezonu nie jest jeszcze w najlepsze formie. Jego statystyki na przestrzeni czterech meczów to 11,8 punktu, 7,3 zbiórki i 3,5 asysty na bardzo przeciętnej skuteczności 40,0 % z gry i 16,7% zza łuku.
Szkoleniowiec zespołu Erik Spoelstra mówi, że dobrze zna Adebayo i jego możliwości na parkiecie. Powiedział również, że w drużynie będą pracować nad tym, żeby środkowy był jak najlepszy w tych miejscach na parkiecie, w których czuję się dobrze. Dodał również, że w Miami mają na tyle twardy i sprawdzony w bojach zespół, by stawiać czoła przeciwnościom losu i iść razem do przodu całkowicie zjednoczonym. Zapytany o problemy drużyny Giannis odpowiedział po prostu, że lepszy musi być cały zespół. Z kolei Davion Mitchell stwierdził, że Adebayo musi grać bardziej agresywnie, ale żeby mógł to robić, lepszy musi być zarówno on, jak i pozostała część drużyny.
Okazja do przejścia ze słów na czyny, stopniowej poprawy bilansu, budowania stylu i tożsamości drużyny już najbliższej nocy. Heat zagrają we własnej hali z Atlanta Hawks, którzy po czterech meczach legitymują się bilansem 2-2. W ostatnim spotkaniu Giannis i spółka po zaciętym meczu ulegli Dallas Mavericks 109-113.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!










