Tego się nie spodziewaliśmy. Gwiazda włoskiego klubu piłkarskiego AC Milan postanowiła odnieść się do “życia politycznego” LeBrona Jamesa. Według Zlatana Ibrahimovicia, sportowiec nie powinien pozwalać sobie na zbyt wiele pomimo swojej mocnej pozycji. 

Zlatan Ibrahimović już wiele razy podkreślał, że jest ogromnym fanem LeBrona Jamesa. Jednak według Szweda wszystko ma swoje granice. Sportowcem gwiazda Los Angeles Lakers jest wybitnym i co do tego Ibra nie ma żadnych wątpliwości. Znacznie mniej podoba mu się fakt, że LBJ angażuje się w dyskusję polityczną. Zlatan wychodzi z założenia, że takie próby ze strony Jamesa nie powinny mieć miejsca. 

LeBron jest fenomenalny w tym co robi, ale nie lubię, gdy ludzie z określonym statusem zaczynają jednocześnie uprawiać sport i rozmawiać o polityce – przyznał Ibrahimović w ostatnim wywiadzie. – Rób po prostu to, w czym jesteś dobry – dodał. Zgadzacie się ze zdaniem Ibry? LBJ ma rzecz jasna inny pogląd i wychodzi z założenia, że musi wykorzystać swoją platformę, by zorientować społeczeństwo na istniejące w nim problemy. 

Zlatan odniósł się rzecz jasna do wszystkiego, co działo się w ostatnim czasie na scenie społeczno-politycznej w Stanach Zjednoczonych. Koszykarze w zdecydowanej większości popierali kandydaturę Joe Bidena, który w ich opinii stanowi światełko w tunelu. LBJ wiele razy występował przeciwko Donaldowi Trumpowi, zresztą nie tylko on. Światopogląd Zlatana nie zakłada jednak angażowania się w politykę, gdy jesteś jednym z najlepszych sportowców swojej generacji. 

Wielu zapewne będzie słowami gwiazdy AC Milan rozczarowanych, ale w tym wypadku wychodzi on z podobnego założenia, co dziennikarka Laura Ingraham, która trzy lata temu aktywność LBJ-a skomentowała słynnym “Shut up and dribble”. Odbiło się to szerokim echem w świecie sportu i w gruncie rzeczy zachęciło LBJ-a do częstszego zabierania głosu. Musimy jednak zwrócić uwagę na fakt, że Zlatan i LeBron to sportowcy z dwóch zupełnie innych światów. 





4 KOMENTARZE

  1. Zdecydowanie się zgadzam. Sportowcy i inni celebryciel nie powinni angażować się w politykę. Każdemu się wydaje, że jest specjalistą od polityki(pewnie to najpopularniejszy temat do rozmów). Zwykły człowiek może swoją opinię wygłosić w gronie znajomych, opinia celebryty dociera do ogromnej ilości ludzi. Sportowcy i inni celebryci to często specjaliści w swojej dziedzinie i poświęceni temu niemalże w 100%. Dlatego też często mają bardzo przeciętna wiedzę w innych dziedzinach. Jeżeli połączymy niezbyt duża wiedzę z ogromnymi zasięgami, to robi się mieszanka wybuchowa, która dotrze do mas ludzi. Niestety celebrytom często brakuje po prostu skormnosci(pewnie jest to powiązane z tym, że osiągnęli duży sukces w swojej dziedzinie), w związku z tym nie zakładają oni, że w pewnych sprawach mogą po prostu się mylić.

  2. Lebron pokazał jakim jest politykiem przy okazji Tybetu/Chin jakiś czas temu.
    Jak chodziło o jego własne pieniądze to nagle nie miał zdania na taki polityczny temat…

  3. Jego sprawy, jego decyzje i jego odpowiedzialność za ponoszenie konsekwencji. A konsekwencje są m.in. takie, że inni sportowcy wyrażają swoje opinie. Lebron w sumie powinien mu odpowiedzieć, że dzięki za podzielenie się opinią, pozdrawiam.

  4. Mógł nie mieć zdania na temat Tybetu, bo to go nie dotyczy. To nie znaczy, że nie może zabierać głosu odnośnie sytuacji społecznej we własnym kraju. Nie można odbierać komuś prawa do własnego zdania tylko dlatego ze jest celebrytom (sportowcy, show biznes), bo następnym krokiem będą tekst, że pisarze nie powinni się wypowiadać na tematy społeczne i polityczne tylko powinni się zająć swoją robotą, pisaniem książek.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here