Bańka w Orlando zdaje się bardzo dobrze funkcjonować, ale osiem zespołów nie ma nawet okazji zobaczyć tego na własne oczy. Rozwiązaniem tego problemu miała być druga bańka dla tych właśnie drużyn, lecz ostatnie informacje nie napawają optymizmem.


Podczas gdy kibice 22 zespołów mogą ekscytować się wydarzeniami w Orlando, fani pozostałych ośmiu drużyn mogą jedynie z niepokojem patrzeć w przyszłość. Ich kluby zakończyły już sezon 2019/20, ale ze względu na takie, a nie inne warunki zawodnicy cały czas nie mogą nawet normalnie trenować. Kilka tygodni temu pojawił się więc pomysł, aby utworzyć drugą bańkę, tym razem dla wykluczonych już z gry drużyn. Była nawet propozycja miejsca, bo mówiło się, że taka bańka mogłaby powstać w Chicago.

Organizacja tego typu przedsięwzięcia była bardzo ważna dla ośmiu zespołów, które w Orlando nie grają – to bowiem nie tylko powrót do treningów, ale też sparingi dla chętnych drużyn. Tymczasem wedle ostatnich informacji nic w tym temacie się nie dzieje. – Tym klubom dzieje się przez to ogromna krzywda – grzmi anonimowo jeden z generalnych menedżerów i trudno się z nim nie zgodzić, bo jeśli nie będzie drugiej bańki to część zespołów nawet przez osiem miesięcy w ogóle nie wybiegnie na parkiet.

Przerwa dla ośmiu drużyn – chodzi tutaj o Knicks, Cavaliers, Hornets, Wolves, Hawks, Bulls, Pistons oraz Warriors – trwa już przecież od połowy marca, a rozpoczęcie przyszłego sezonu planowane jest na początek grudnia (choć sytuacja cały czas jest dynamiczna). Menadżerowie tych zespołów narzekają także na to, że rozmowy z NBA w sprawie stworzenia drugiej bańki są bardzo niekonsekwentne, a co za tym idzie rośnie frustracja oraz pesymizm klubów, że cokolwiek uda się zorganizować.

Aż osiem miesięcy przerwy to szczególnie bolesna sprawa dla tych organizacji, które mają młode składy – w ten sposób tracony jest bowiem cenny czas na rozwój utalentowanych młodych zawodników. To także spory cios marketingowy, biorąc pod uwagę, że te osiem drużyn na tak długi czas niejako wypada zupełnie z gry, a co za tym idzie także z pamięci kibiców czy sponsorów. Rozmowy na temat drugiej bańki wciąż jednak trwają i kolejne tygodnie mogą przynieść rozsądne rozwiązanie tego problemu.

Follow @PROBASKET





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here